Zamknij

Nie żyje niezaszczepiona 47-latka. Wcześniej zmarł jej ojciec. "Padła ofiarą dezinformacji"

03.01.2022 09:21

Mama bardziej bała się powikłań po szczepieniu niż samego COVID-19 - mówi córka pracownicy poznańskiego sądu. 47-letnia kobieta zmarła w drugi dzień świąt właśnie na COVID-19. Dwa tygodnie wcześniej odszedł jej ojciec, oboje byli niezaszczepieni. 

Poznań
fot. Jakub Walasek/REPORTER (zdjęcie poglądowe)

Pani Agnieszka - której przypadek opisuje poznańska "Gazeta Wyborcza" - pracowała w Sądzie Okręgowym w Poznaniu. 47-letnia kobieta zmarła na COVID-19 26 grudnia. Dwa tygodnie wcześniej z tego samego powodu zmarł jej ojciec, a do szpitala - również w ciężkim stanie - trafiła jego żona. Cała trójka była niezaszczepiona.

47-latka zmarła na COVID-19. "Mama nie była przeciwniczką szczepień"

[Mama] nie była przeciwniczką szczepień. Padła ofiarą antyszczepionkowej dezinformacji. Bardziej niż COVID-19 bała się powikłań po szczepionce. Decyzję o przyjęciu pierwszej dawki podjęła z dziadkami zbyt późno, kiedy nie było już na to żadnych szans. Byli już zakażeni - opisuje w rozmowie z "Wyborczą" pani Klaudia, córka Agnieszki. 

- Chciałabym, żeby tragiczne losy naszej rodziny, pełnej miłości i wsparcia, były ostrzeżeniem dla innych. COVID-19 jest nieprzewidywalny, szalenie niebezpieczny. Moi bliscy zrozumieli to niestety zbyt późno - dodaje kobieta, która z powodu COVID-19 straciła w grudniu matkę i dziadka. 

Tragiczną historię jako pierwszy za zgodą córki udostępnił Michał Lewandowski. To internista i przyjaciel rodziny, który leczył panią Agnieszkę w Szpitalu Tymczasowym na MTP w Poznaniu. - "Obiecywała sobie, że jeśli wyjdzie z COVID-19, zostanie twarzą kampanii na rzecz szczepień. Bardzo żałowała, że się nie zaszczepiła" - napisał.

Lekarz nie ukrywał, że to nie jest odosobniony przypadek i że zdecydowana większość ciężko chorych na COVID-19 w jego szpitalu i podobnych placówkach to osoby, które się nie zaszczepiły. Co ciekawe, pani Agnieszka, gdy zakaziła się koronawirusem, na początku miała łagodne objawy i korzystne pomiary saturacji. Dopiero pod koniec izolacji wirus miał poważnie zaatakować płuca. 

"Stan pacjentki przy przyjęciu był ciężki. [...] Wykonany tomograf klatki piersiowej wskazywał na znaczne zajęcie płuc w wyniku COVID-19, wyniki laboratoryjne wskazywały na cechy ciężkiego zakażenia. Podczas hospitalizacji w proces leczniczy byli zaangażowani pulmonolodzy, kardiolodzy, anestezjolodzy, specjaliści żywienia pozajelitowego oraz zespół pielęgniarski. Wszyscy dawali z siebie 100%. Wykorzystaliśmy wszystkie możliwe środki leczenia farmakologicznego dostępne w Polsce" - czytamy w poruszającym poście w mediach społecznościowych. 

Dodał, że pani Agnieszka była "wspaniałą matką, córką, żoną oraz przyjaciółką wielu osób".  "Jest to jeden z przykładów wielu dramatów ludzkich rozgrywających się na terenie szpitali tymczasowych na świecie. Jako personel medyczny nie jesteśmy w stanie zrozumieć, dlaczego nadal tak wiele osób pozostaje niezaszczepiona przeciwko COVID-19" - przyznał Lewandowski. 

loader

RadioZET/poznan.wyborcza.pl/Facebook