Zamknij

Szokujący atak na 9-letnie dziecko. "Wyp... stąd! Polska dla Polaków"

28.08.2020 21:52
Atak na 9-latka w Poznaniu
fot. Policja, twitter Andrzej Borowiak

Dziewięcioletni chłopiec i jego starszy brat zostali zaatakowani w piątek na poznańskich Ratajach. 31-letni agresor poturbował interweniującą matkę chłopców i pobił mężczyznę, który próbował go uspokoić. 

Policja bada okoliczności piątkowego ataku 31-letniego mężczyzny na 9-latka i jego brata, a także interweniującą matkę i sąsiada. Wiadomo już, że sprawca ataku na poznańskich Ratajach był pod wpływem środków psychoaktywnych. 

O sprawie poinformowała w piątek Gazeta Wyborcza. Jak czytamy, agresywnemu mężczyźnie nie spodobał się ciemniejszy kolor skóry dwóch braci mieszkających na osiedlu. Miał ich obrzucić wulgarnymi wyzwiskami i krzyczeć: "Wyp... stąd! Polska dla Polaków".

Rzecznik prasowy wielkopolskiej policji Andrzej Borowiak potwierdził w piątek, że agresor został ujęty przez mieszkańców i przejęty przez policjantów. - Rzucił się na 9-latka, jego brata, matkę, sąsiada. Czy był to atak rasistowski? Są takie informacje. Czy był po narkotykach? Potwierdzamy to. Na razie jest na detoksie – podał Borowiak.

Iwona Liszczyńska z biura prasowego wielkopolskiej policji powiedziała Polskiej Agencji Prasowej, że według dotychczasowych ustaleń napastnik zaczął krzyczeć na dorosłego mężczyznę i jego 9-letniego brata używając wulgarnych słów. Gdy podeszła do nich matka rodzeństwa, została poturbowana.

- Mój mąż wracał ze sklepu i widział tę sytuację. Podszedł do mężczyzny, kazał mu się uspokoić i odejść. Powiedział, że wezwie policję. To jeszcze bardziej rozjuszyło tego człowieka. Gdy mąż odszedł, by zadzwonić po policję, został zaatakowany od tyłu i kopnięty w głowę. Zaczęli się szarpać. Na szczęście widziało to dwóch chłopaków, którzy tam przechodzili. Rzucili się mężowi na pomoc i wspólnie obezwładnili napastnika – relacjonowała w rozmowie z „Wyborczą” jedna z mieszkanek osiedla.

Na miejsce przyjechała policja i pogotowie. Mężczyzna był agresywny także wobec policjantów i ratowników medycznych, pluł i kopał. Ze względu na podejrzenie zażycia środków odurzających od razu trafił do szpitala na oddział toksykologii.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP/Gazeta Wyborcza