Zamknij

Zabiła noworodka, a ciało ukryła w szafie. Matka skazana na 8 lat więzienia

03.03.2021 18:22
dziecko
fot. Shutterstock.com

Sąd Apelacyjny w Poznaniu obniżył karę dla Alicji B. 32-latka za zabicie swojego nowo narodzonego dziecka otrzymała wyrok 8 lat więzienia. Ciało dziecka policja odnalazła w szafie. Chłopczyk żył kilkanaście minut, jego śmierć spowodowały obrażenia głowy.

W lipcu 2019 roku 30-letnia wówczas mieszkanka Miejskiej Górki (woj. wielkopolskie) trafiła do szpitala w Rawiczu. Tam stwierdzono, że niedawno urodziła dziecko. Policja pojechała do miejsca zamieszkania kobiety. Ciało noworodka funkcjonariusze znaleźli ukryte w szafie. Według ustaleń śledczych dziecko urodziło się żywe; żyło co najmniej kilkanaście minut. Śmierć chłopczyka spowodowały obrażenia głowy.

Alicji B. przedstawiono zarzut zabójstwa. We wrześniu ubiegłego roku Sąd Okręgowy w Poznaniu skazał kobietę na 12 lat więzienia. Nakazał jej także wypłacenie 10 tys. zł tytułem zadośćuczynienia ojcu dziecka. Mężczyzna o tym, że Alicja B. była w ciąży i urodziła jego dziecko, dowiedział się od prokuratora podczas przesłuchania.

Jest wyrok ws. zabójstwa dziecka po porodzie. 8 lat więzienia dla Alicji B.

W środę Sąd Apelacyjny w Poznaniu przychylił się do stanowiska Sądu Okręgowego. Uznano, że doszło do zabójstwa, a nie dzieciobójstwa pod wpływem szoku porodowego. Alicji B. wymierzono karę 8 lat więzienia. Sąd uchylił także w całości zasądzone przez sąd pierwszej instancji zadośćuczynienie dla biologicznego ojca dziecka. Tłumaczono to faktem, że mężczyzna nie interesował się ciężarną. Zaczął to robić dopiero, kiedy pojawiła się okazja na zysk materialny.

Zdaniem Sądu Apelacyjnego kara wymierzona przez sąd pierwszej instancji była jednak niewspółmiernie wysoka. Jak zaznaczył sędzia, "to, że zostało brutalnie zamordowane dziecko, człowiek, nie oznacza, że kara musi być szczególnie surowa". - Należy zauważyć, że każde przestępstwo zabójstwo jest okrutne z uwagi na to, że pozbawia się człowieka życia, jednakże ustawodawca w tych okolicznościach przewidział karę nie 12, 25 lat do dożywocia, ale przewidział "widełki", w jakich należy orzekać tę karę, a więc "widełki" od 8 do 15 lat pozbawienia wolności, plus kary nadzwyczajne, czyli 25 lat pozbawienia wolności i dożywotniego pozbawienia wolności – tłumaczył.

Sędzia podkreślił, że w realiach tej sprawy sąd pierwszej instancji "zbyt mało wniknął w stan rozumowania Alicji B., co bez wątpienia doprowadziło do wymierzenia bardzo surowej kary pozbawienia wolności". Dodał, że w wyroku nie wskazano też na żadne szczególnie obciążające oskarżoną okoliczności, które przemawiałyby za tak surową karą. - Nie można bowiem zapominać, że oskarżona znalazła się w wyjątkowo krytycznej sytuacji życiowej. Ta okoliczność wynika wprost właśnie z opinii biegłych psychiatrów, a zwłaszcza biegłego psychologa, który zbadał osobowość oskarżonej i doszedł do jednoznacznego wniosku, że oskarżona z uwagi na swoją niedojrzałość emocjonalną, cechy osobowościowe nie była w stanie – w pewnym sensie – wyjść z tej "matni" w jakiej się znalazła – wskazał sędzia. Dodał, że według biegłych oskarżona była introwertyczką, nikomu nie zwierzała się ze swoich problemów "tłumiąc wszystko w sobie", a na jej stan wpływ miała także sytuacja rodzinna i fakt, że ciąża była wynikiem romansu.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

RadioZET.pl/PAP/epoznan.pl