Zamknij

Awantura w knajpie. Radny miał opluć kelnerkę. On zaprzecza. "Jak na Białorusi"

23.06.2021 10:07
Awantura w restauracji
fot. DarSzach/Shutterstock.com (zdjęcie ilustracyjne)

Duszenie i oplucie kelnerki i bójka z ochroniarzami - tak miała zakończyć się wizyta osiedlowego radnego i jego partnerki w jednej z poznańskich restauracji. Pracownicy lokalu twierdzą, że mają nagrania potwierdzające, że doszło do takiego zdarzenia, radny przedstawia zaś zupełnie inną wersję. Obecnie sprawę wyjaśnia policja. 

Poznań. Do zdarzenia, o którym pisze Onet, miało dojść w ubiegły czwartek w restauracji "Whisky in the Jar". Wybrał się tam Krzysztof Sroczyński - radny osiedla Stare Miasto i pracownik Urzędu Marszałkowskiego - wraz ze swoją dziewczyną.

Pracownicy lokalu utrzymują, że podczas pobytu w knajpie para była pod wpływem alkoholu i zachowywał się bardzo agresywnie. Kobieta miała zerwać kelnerce plakietkę z nazwiskiem, a mężczyzna dusić i opluć jedną z pracownic. Gdy pojawiła się ochrona, oboje mieli rzucić się na ochroniarzy i ich pogryźć. Ostatecznie zostali obezwładnieni, a sprawa trafiła na policję

Poznań. Awantura w restauracji. Pracownicy: radny z dziewczyną byli pijani i agresywni

- Od obsługi lokalu dostaliśmy zawiadomienie o takiej właśnie treści. Dowodem w sprawie będzie monitoring oraz zeznania świadków. Musimy przesłuchać wiele osób. Na tym etapie nikomu nie postawiono zarzutów - przekazał portalowi Andrzej Borowiak, rzecznik wielkopolskiej policji. Onet zasięgnął także opinii u obydwu stron sporu. Oto jak przedstawiają to zdarzenie przedstawiciele restauracji, zdaniem których sprawa jest jednoznaczna, na co wskazywać mają nagrania z monitoringu i relacje świadków:

- Przyszła para, zamówiła po trzy kieliszki tequili. Następnie zamówili jedzenie i poszli na krótkie zakupy. Tego dnia było bardzo gorąco, może temperatura ich rozłożyła? Bo gdy wrócili, było widać, że są pod wpływem alkoholu. Ich zachowanie wskazywało, że nie powinni już więcej pić. Dlatego obsługa powiedziała im, że dostaną jedzenie oraz napoje wyłącznie bezalkoholowe - mówią w rozmowie z dziennikarzami. Z relacji pracowników wynika, że "dziewczyna radnego natarczywie domagała się wyjaśnień od kelnerek, dwóm zerwała plakietki i do tej pory ich nie oddała".

- [Radny] chwycił za szyję jedną z kelnerek, napluł jej centralnie w twarz, co dla tej dziewczyny jest olbrzymim upokorzeniem. Krzyczał: Wiecie, kim jestem? Jutro wszyscy jesteście zwolnieni. Ochrona, pięciu chłopów, nie mogło go powstrzymać. Szarpał się, wyrywał, gryzł, nawet gdy został zakuty w kajdanki. Był gotowy do regularnej bitki - opowiadają osoby reprezentujące lokal. 

Radny: czułem się jak na Białorusi

Zupełnie inaczej opisuje tę sytuację Sroczyński. Twierdzi bowiem, że on i jego partnerka padli ofiarą przemocy ze strony ochroniarzy oraz złego traktowania ze strony pracowników i ochroniarzy w "Whisky in the Jar", że byli "spokojni i trzeźwi" oraz wypili "jedynie po kieliszku tequili do steków". 

Chcieliśmy potem uzupełnić zamówienie, już nie pamiętam o co. Moja dziewczyna poszła do kelnerki, by zapytać, kiedy dostaniemy kolejne zamówienie. Wiem, że doszło między nimi do sprzeczki. Z powodu zachowania kelnerki, która była niekulturalna i twierdziła, że ona tu rządzi. Moja dziewczyna w nerwach faktycznie zerwała jej plakietkę, by wiedzieć, z kim rozmawiała. Chciała poskarżyć się przełożonym kelnerki. Po chwili wróciła do stolika. Wtedy przybiegli ochroniarze. Rzucili się na mnie, skuli kajdankami, a wszystko działo się na oczach wielu ludzi. Była godzina 20

Krzysztof Sroczyński, radny osiedla Stare Miasto

Sroczyński w rozmowie z Onetem dodaje, że odniósł tamtego wieczoru poważne obrażenia i że czeka go m.in. operacja na oddziale chirurgii szczękowej. Twierdzi, że czuł się "jak na Białorusi" i że "nie podaruje" tego obsłudze lokalu. W jego opinii policjanci również zachowali się nieodpowiednio - mieli odmówić pomocy przy wzywaniu karetki oraz czynić seksistowskie uwagi pod adresem jego partnerki. 

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

RadioZET.pl/Onet.pl