Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Zazdrość, wypadek z udziałem syna i morderstwo. Kulisy tragedii w poznańskiej kamienicy

06.03.2018 15:28
xxx wiadomosci

Media podają kolejne szczegóły i kulisy tragedii na poznańskim Dębcu. Ponoć jej tłem miała być zazdrość, małżeńskie awantury oraz wypadek samochodowy z udziałem nastoletniego.

Poznań fot. PAP

Lokalne media podają nowe informacje, które mogą rzucać nowe światło na sprawę zawalenia się kamienicy przy ul. 28 Czerwca 1956, do którego doszło w nocy z soboty na niedzielę w Poznaniu. 

Ofiara morderstwa?

Jedną z pięciu ofiar, wydobytych z gruzowiska, była Beata J, prowadząca w okolicy salon kosmetyczny. Nie zmarła ona jednak wskutek eksplozji, ale najprawdopodobniej została wcześniej zamordowana - jako pierwsza poinformowała o tym reporterka Radia ZET Danka Woźnicka. Jak z kolei podaje "GW", ciało Beaty J. pozbawione było głowy, miało również liczne rany kłute. 

Jej domniemanym zabójcą miał być jej mąż Tomasz J., pracujący jako magazynier. Ponoć od jakiegoś czasu między małżonkami dochodziło do awantur. Sytuacji nie poprawił także zarobkowy wyjazd mężczyzny do Wielkiej Brytanii.

- Kłócili się, awantury były jak w każdym małżeństwie. Rok temu wyjechał do pracy w Anglii. Ona dawała mu szansę, by się poprawił w małżeństwie. Nie dogadywali się. Na święta wrócił do Poznania. Powiedziała mu, że chce wnieść pozew o rozwód - powiedział anonimowo jeden z sąsiadów małżeństwa w rozmowie z portalem poznan.naszemiasto.pl.

Wypadek samochodowy i romans

Sąsiedzi opowiedzieli również o zdarzeniu, które miało miejsce na początku tego roku. Chodzi o wypadek samochodowy, który spowodował Tomasz J. a w którym uczestniczył też nastoletni syn pary. Auto zjechało z drogi i wjechało w drzewo.

Mężczyzna wyszedł z kolizji bez większych obrażeń, te jednak odniósł siedzący w fotelu pasażera chłopak - do dziś przebywa na szpitalnym oddziale. Beata J. oskarżyła jednak męża o celowe spowodowanie wypadku i kazała wyprowadzić się z domu.

Kolejnym wątkiem w sprawie jest relacja kobiety ze swoim dawnym znajomym z młodości, także zamieszkałym na stałe na Wyspach. Ponoć zaczęło się między nimi rodzić uczucie. Beata J. planowała tam wyjechał, o czym dowiedział się jej mąż. Natychmiast wrócił więc do Polski i złożył małżonce "niezapowiedzianą wizytę".

Co się wydarzyło w Poznaniu?

Jak doszło do tragedii? "Policjanci są przekonani, że to mąż Beaty zamordował ją, a potem okaleczył ciało. Z naszych ustaleń wynika też, że po zabójstwie mężczyzna uszkodził instalację gazową, rozkręcając jej elementy, ale nie jest jeszcze jasne, co dokładnie wywołało eksplozję, czy mężczyzna chciał popełnić samobójstwo czy też nie zdążył uciec" - czytamy w "Wyborczej".

Według informacji poznan.naszemiasto.pl, jedną z ofiar wybuchu była koleżanka Beaty, która przyszła do mieszkania zaopiekować się jej psem, przekonana, że kobieta jest już w drodze do Anglii.

Poznańska Prokuratura Okręgowa prowadzi już śledztwo w tej sprawie. W najbliższy czwartek ma się odbyć sekcja zwłok pozostałych ofiar eksplozji. Przypomnijmy, że łączny bilans zdarzeń na poznańskim Dębcu to pięć ofiar i ponad 20 rannych. Tomasz J. przeżył, ale z ciałem poparzonym w 90% przebywa w jednym z poznańskich szpitali.

RadioZET.pl/poznan.wyborcza.pl/poznan.naszemiasto.pl/MP

Oceń