Rasistowski atak w Biedronce. Rzucił się na obcokrajowca i bił go butelką

11.10.2019 18:22
Rasistowski atak w Biedronce. Rzucił się na obcokrajowca i bił go butelką
fot. poznan.wyborcza.pl/Printscreen

Poznańska Gazeta Wyborcza opublikowała w piątek wstrząsające nagranie z monitoringu jednego ze sklepów. Dotyczy ono pobicia na tle ksenofobicznym, do którego doszło w supermarkecie Biedronka w Poznaniu. Agresywny, pijany napastnik rzucił się na robiącego zakupy Białorusina i zaczął zadawać mu ciosy w głowę w butelką. Interweniowała policja. Dziś agresor usłyszał wyrok.

Chcesz śledzić takie informacje na bieżąco? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku

Do brutalnego, rasistowskiego ataku doszło pod koniec ubiegłego roku. Jak podaje Gazeta Wyborcza, 35-letni Marek T. był już wcześniej notowany przez policję – miał na koncie pobicie i włamania.

Rzucił się na Białorusina z butelką

Tego dnia, mężczyzna będąc już pod wpływem alkoholu, wszedł do sklepu Biedronka przy ulicy Święty Marcin. Wziął z półki sklepowej trzy butelki whisky, chcąc je ukraść. Zaczął kierować się w stronę wyjścia, ale został zatrzymany przez personel sklepu.

Zobacz także

Mężczyzna zaczepił przechodzącego z koszykiem zakupów 48-letniego Białorusina i usiłował zmusić go do zapłacenia za jego whisky. 48-latek odmówił, a Marek T., słysząc obcy akcent, wpadł w furię. Obrzucał Białorusina wyzwiskami, groził też, że go zabije. Na tym jednak nie poprzestał. Rzucił się na mężczyznę i zaczął uderzać go butelką w głowę, kopał go i wymierzał ciosy pięściami. Po pobiciu, po prostu wyszedł ze sklepu.

Zobacz także

Policję zawiadomił ochroniarz zatrudniony w Biedronce, który był świadkiem zajścia. Agresor po kilka minutach wrócił do supermarketu grożąc, że zabije 48-latka, którego wcześniej brutalnie zaatakował. Personel jednak zapobiegł kolejnemu aktowi przemocy i 35-latek ponownie wyszedł ze sklepu. Został zauważony przez policjantów i zatrzymany. Jak podaje Wyborcza, Marek T. próbował uciekać i dopuścił się też napaści fizycznej na jednego z funkcjonariuszy. Jak się później okazało, mężczyzna miał ponad 2 promile alkoholu w organizmie. Biegli, którzy go badali, stwierdzili u niego również uzależnienie od narkotyków.

Zobacz także

Marek T. usłyszał zarzuty pobicia i znieważenia ze względu na narodowość, kierowania gróźb karalnych oraz naruszenia nietykalności cielesnej policjanta. Przyznał się do zarzucanych mu czynów, ale odmówił wyjaśnień. Sąd wymierzył mu karę 2 lat i 2 miesięcy pozbawienia wolności.

RadioZET.pl/poznan.wyborcza.pl