Sąd uzasadnił wyrok ws. Ewy Tylman: Adam Z. nie miał czasu ani sposobności, by dokonać zabójstwa

Mikołaj Pietraszewski
17.04.2019 12:33
Poznań
fot. PAP

Adam Z. nie miał czasu ani sposobności, by w czasie 5 minut i 8 sekund dokonać zabójstwa Ewy Tylman w sposób opisany w akcie oskarżenia – podkreśliła w uzasadnieniu wyroku sędzia Magdalena Grzybek.

W środę poznański sąd okręgowy uniewinnił Adama Z. od zarzutu zabójstwa z zamiarem ewentualnym Ewy Tylman. Sędzia Magdalena Grzybek podkreśliła w uzasadnieniu, że oskarżony ani w toku śledztwa, ani w toku procesu nie przyznał się do zarzuconego mu czynu.

Sąd uzasadnia wyrok uniewinniający Adama Z.

Odnosząc się do wersji wydarzeń opisanej w akcie oskarżenia, sędzia wskazała, że „Adam Z. nie miał czasu ani sposobności, by w czasie 5 minut i 8 sekund dokonać zabójstwa Ewy Tylman w sposób opisany w akcie oskarżenia”. Dodała również, że nawet przeprowadzony przez prokuraturę eksperyment procesowy „wykluczył wersję zdarzeń podawaną przez policjantów”, którzy zeznawali przed sądem w charakterze świadków.

Zobacz także

Sędzia Magdalena Grzybek wskazała również, że prokuratura nie wykazała, by oskarżony miał jakikolwiek motyw, by zabić Tylman. „Wątpliwości sądu budzi również to, dlaczego Adam Z. miałby dokonać zabójstwa Ewy Tylman. Swojej koleżanki, z którą nie miał żadnego konfliktu. Zwraca uwagę brak motywu” – podkreśliła. Orzeczenie sądu okręgowego w Poznaniu nie jest prawomocne.

Ojciec Ewy Tylman – Andrzej był zbulwersowany wyrokiem sądu. Jego pełnomocnicy zapowiedzieli apelację. Prokuratura również, po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem wyroku, chce skierować sprawę do sądu drugiej instancji. Obrońca oskarżonego nie chciał komentować wyroku w mediach.

Proces ws. śmierci Ewy Tylman

Ewa Tylman zaginęła w listopadzie 2015 roku. Po raz ostatni jej postać zarejestrowały kamery monitoringu w nocy z 22 na 23 listopada 2015 r. około godziny 3.20 w okolicach ul. Mostowej, przed mostem Rocha. W lipcu 2016 r. z Warty wyłowiono jej ciało.

Zobacz także

Proces Adama Z. toczył się przed poznańskim sądem okręgowym od stycznia 2017 roku. Według prokuratury 23 listopada 2015 r. Adam Z. zepchnął Ewę Tylman ze skarpy, a potem nieprzytomną wrzucił do wody. Zarzucane Adamowi Z. przez prokuraturę zabójstwo z zamiarem ewentualnym zagrożone jest karą do 25 lat więzienia lub dożywociem. Podczas rozprawy w lutym 2017 r. sąd uprzedził jednak strony o możliwości zmiany kwalifikacji czynu na nieudzielenie pomocy, za co grozi do 3 lat więzienia. Od tego czasu Adam Z. jest na wolności.

RadioZET.pl/PAP