Są wyniki sekcji zwłok Michała Rosiaka. "Badania nic nam nie dały i nie pomogły"

Redakcja
25.04.2019 13:03
Są wyniki sekcji zwłok Michała Rosiaka. "Badania nic nam nie dały i nie pomogły"
fot. AWEL SKRABA/REPORTER/East News

Szczegółowa sekcja zwłok Michała Rosiaka – 19-latka, który zaginął w styczniu w Poznaniu – została wykonana kilkadziesiąt godzin po odnalezieniu jego ciała w Warcie. W czwartek poznański Zakład Medycyny Sądowej poinformował o wynikach specjalistycznych badań.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Michał Rosiak, 19-letni student Politechniki Poznańskiej, zginął w nocy z 17 na 18 stycznia 2019 roku. Ostatni raz widziany był na przystanku autobusowym Garbary. Później, ślad po nim się urwał i dotąd nie wiadomo, co stało się z młodym mężczyzną. Pomimo szeroko zakrojonej akcji poszukiwawczej, ciało studenta odnaleziono dopiero po 1,5 miesiąca. 3 marca wyłowiono je z Warty, w miejscowości Oborniki.

Zobacz także

Kilkadziesiąt godzin po odkryciu ciała, przeprowadzono sekcję oraz specjalistyczne badania toksykologiczne i histopatologiczne.

Badania "nic nam nie dały i nie pomogły"

Głos Wielkopolski w środę poinformował o wynikach sekcji zwłok młodego mężczyzny. Wiele wskazuje na to, że tak naprawdę nigdy nie dowiemy się, co wydarzyło się tamtej nocy i jak doszło do tej ogromnej tragedii.

Zobacz także

-  Niestety, szczegółowe badania nic nam nie dały i nie pomogły – mówił , cytowany przez Głos Wielkopolski, profesor Czesław Żaba, kierujący Zakładem Medycyny Sądowej w Poznaniu.

Nie stwierdzono obecności substancji psychoaktywnych

Sekcja zwłok potwierdziła tożsamość nastolatka. Nie  dostarczyła jednak żadnych szczegółowych informacji, dotyczących przyczyny zgonu młodego mężczyzny. Śledczy do tej pory nie wiedzą, czy w momencie znalezienia się w rzece Michał Rosiak jeszcze żył. Nie wiadomo również, czy do jego śmierci doprowadziły inne osoby. W jego organizmie, nie znaleziono też śladów żadnych substancji psychoaktywnych, takich jak narkotyki czy inne środki odurzające.

- Gdyby coś takiego zażył na pewno byśmy to wykryli. Jednak to nie był ten typ człowieka - zaznaczał kierownik ZMS w Poznaniu.

Zobacz także

-  Zmiany pośmiertne były już tak zaawansowane, że nie pozwoliły na ustalenie bezpośredniej przyczyny zgonu – podkreślał w rozmowie z dziennikarzami Głosu Wielkopolskiego profesor Żaba. Zwrócił także uwagę, że do takiego stanu rzeczy mogły przyczynić się temperatury w styczniu i lutym w Poznaniu, które były dość wysokie jak na zimową porę roku.

RadioZET/Głos Wielkopolski