Dyrekcja szkoły dostawała pogróżki. Wszystko przez "Dzień spódniczki"

23.10.2019 18:09
Szkoła podstawowa nr 7 w Poznaniu
fot. Wikimedia Commons

W jednej z poznańskich szkół miał odbyć się „Dzień spódniczki”, w ramach którego dzieci w spódniczkach nie byłyby tego dnia odpytywane. Zabawa jednak się nie odbędzie, bo dyrekcja szkoły zaczęła otrzymywać pogróżki.

Szkoła podstawowa nr 7 w Poznaniu planowała zorganizować dla swoich uczniów zaproponowany przez nich samych „Dzień spódniczki” 24 października. Co ciekawe, „Dzień spódnicy” figuruje nawet w kalendarzu świąt nietypowych, choć przypada na inny dzień i obchodzony jest 30 października.

Rodziców szkoła poinformowała o zabawie już kilka dni wcześniej za pośrednictwem e-dziennika. Niektórzy z nich byli jednak taką inicjatywą mocno zaniepokojeni, bo dotyczyła ona również chłopców.

Sprawą błyskawicznie zajęła się m.in. telewizja TVP Info. „Akcja ze spódniczkami ma wnieść kolor, luz i zabawę do szkoły. Jesteśmy szkołą otwartą. Jeśli uczniowie przychodzą do nas z propozycją, która nikogo nie obraża, nie widzimy powodu, by się na nią nie godzić” – tłumaczyła wówczas jedna z nauczycielek w rozmowie z portalem tvp.info.

Ale sprawa odbiła się szerokim echem. Zbulwersowany nią był m.in. wiceminister kultury Jarosław Sellin. „Uważam, że należy wskazywać prawem, że takie rzeczy nie powinny się w szkołach dziać. Rodzice mają prawo być zaniepokojeni” – mówił w Radiu ZET Sellin. Z kolei Krzysztof Bosak, nowo wybrany poseł i wiceprezes wchodzącego w skład Konfederacji Ruchu Narodowego, zarzucił pedagogom „promocję zboczeń”.

Zobacz także

Dzień spódniczki odwołany

Dyrekcja szkoły opublikowała w końcu oświadczenie, w którym poinformowała o odwołaniu „Dnia spódniczki”. Jak podkreślono, jego celem „miała być dobra zabawa, integracja środowiska szkolnego, rozwijanie kreatywności, odpoczynek od mundurków szkolnych”.

Niestety, pojawił się głos, który przypisał tej spontanicznej, młodzieżowej akcji treści ideologiczne, czemu stanowczo się sprzeciwiamy. W przekazach medialnych pojawiło się wiele nieprawdziwych informacji o akcji, które wywołały atak na Szkołę i jej pracowników. Jest to w naszej opinii niesprawiedliwe i krzywdzące

- czytamy w komunikacie dyrekcji. Powodem decyzji o odwołaniu zabawy miały być też kierowane w stronę pedagogów pogróżki.

W poniedziałek wydzwaniano do pani dyrektor z pogróżkami, co było efektem burzy wokół »Dnia Spódniczki«. To jakiś absurd

- mówił w rozmowie z „Głosem Wielkopolski” rodzic jednego z uczniów. Groźbami zajął się już poznański magistrat.

Zobacz także

RadioZET.pl/Głos Wielkopolski