Zamknij

Prawie milion zł premii od Dudy dla pracowników. Jedna osoba dostaje szczególnie dużo

Redakcja
22.08.2018 11:42
Duda
fot. Tomasz Jastrzębowski/East News

Przez pierwsze 7 miesięcy roku Kancelaria Prezydenta wydała na premie dla swoich pracowników prawie milion złotych — pisze „Fakt”. Najhojniej nagradzana jest dyrektor generalna, choć nawet sami ludzie Dudy tego nie rozumieją.

O sprawie donosi środowy „Fakt”. Premiami objętych zostało 320 osób, a wysokość tych premii wahała się od 348 do ponad 3200 złotych na rękę, co w sumie daje łącznie 900 tysięcy złotych. Urzędnicy bowiem, w przeciwieństwie do ministrów (co jest pokłosiem marcowej afery z nagrodami, które ostatecznie, na rozkaz Jarosława Kaczyńskiego, członkowie rządu musieli zwrócić), nadal hojnie nagradzani są bonusami finansowymi.

Niesłuszne nagrody?

Jak ustalili dziennikarze, największą beneficjentką systemu premiowego jest dyrektor generalna Grażyna Ignaczak-Bandych. W tym roku wypłacono jej najwyższy dodatek do pensji, a w zeszłym otrzymała łącznie dodatkowego 27 tys. złotych. Warto wiedzieć, że jej wynagrodzenie wynosi 18,7 tys. zł, czyli niewiele mniej od samego prezydenta.

Jak jednak dowiedział się dziennik, powołując się na swoich informatorów, w Pałacu Prezydenckim ma ona wrogów, a przynajmniej sporo osób kieruje pod jej adresem zarzuty, które – ich zdaniem – sprawiają, że tak hojne nagrody wydają się nie do końca zasłużone.

Zobacz także

Ignaczak-Bandych miała bowiem np. w niewłaściwy sposób rozwiązywać z pracownikami KP umowy o pracę, co skutkowała procesami sądowymi, a w konsekwencji wysokimi odszkodowaniami, które kancelaria musiała ponosić. Oprócz tego zarzuca się jej, że popadła w konflikt z działającymi tam związkami zawodowymi, a nawet miała wyrzucić ich z dotychczasowej siedziby.

RadioZET.pl/Fakt/MP