Zamknij

Premier nie odpowiedział na prośby ZNP. Będzie strajk w szkołach?

13.09.2022 08:57

Związek Nauczycielstwa Polskiego na początku roku szkolnego wezwał premiera do podjęcia rozmów o podwyżkach dla nauczycieli. W razie braku odzewu związkowcy zapowiedzieli, że 12 września postawią "kropkę nad i". Premier nie odpowiedział. Czego możemy spodziewać się w szkołach? - Dalszych działań protestacyjnych. Będą ciekawe i spektakularne - zapowiada Sławomir Broniarz, prezes ZNP w rozmowie z radiozet.pl.

Pusta klasa w szkole
fot. Stanislaw Bielski/REPORTER

Po nieudanych rozmowach z Ministerstwem Edukacji i Nauki o podwyżkach dla nauczycieli ZNP ogłosiło pogotowie protestacyjne. Związkowcy oznajmili też, że nie chcą już rozmawiać z ministrem, tylko oczekują rozmów z premierem. Na odpowiedź Mateuszowi Morawieckiemu dali czas do 10 września.

- Odpowiedź? Żadna. Pan premier nie był uprzejmy odpowiedzi na pytanie o spotkanie, nie mówiąc już o samym spotkaniu się z nami – mówi w rozmowie z portalem radiozet.pl Sławomir Broniarz, prezes ZNP. Związek jeszcze przed wakacjami apelował o spotkanie z Morawieckim, ale również bezskutecznie.

Będzie strajk w szkołach? "Działania ciekawe i spektakularne"

W związku z tym w poniedziałek, 12 września, zorganizowano spotkanie kierownictwa ZNP. Tam przygotowano „propozycje dalszych działań protestacyjnych”. Co to oznacza i czego konkretnie możemy się spodziewać w roku szkolnym 2022/2023? - Te działania będą ciekawe i spektakularne, mają dużą dawkę edukacyjną – na razie tylko tyle zdradza Broniarz. Nad poszczególnymi krokami ma jeszcze pracować zarząd główny związku.

19 września poznamy szczegóły akcji, ale już teraz nieoficjalnie wiadomo, że nie będzie powtórki z 2019 roku, kiedy nauczyciele w całej Polsce odeszli od tablicy. Był to największy strajk w oświacie od 20 lat. Teraz ZNP chce postawić na dużą akcję informacyjną, by pokazać, jak naprawdę wygląda praca w szkole, jakie są braki kadrowe, skąd się biorą i czym skutkują zmiany, jakie cały czas fundują uczniom rządzący.

15 września ZNP podpisze również porozumienie o zawiązaniu międzyzwiązkowego komitetu protestacyjnego z innymi nauczycielskimi związkami zawodowymi. - Pytanie tylko, jaka będzie postawa „Solidarności” - mówi Broniarz. Przypomnijmy, że nauczycielska „Solidarność” mimo zapewnień o chęci uzyskania podobnych celów, czyli konkretnych podwyżek, wycofywała się ze współpracy z innymi związkami i sama spotykała się z MEiN. W 2019 roku nie przystąpiła też do ogólnopolskiego strajku w oświacie.

Podwyżki dla nauczycieli dopiero w 2023 roku

Teraz ZNP ma dwa niezmienne postulaty, czyli wyższe wynagrodzenia dla wszystkich nauczycieli o co najmniej 20 proc., biorąc pod uwagę 15 proc. inflację i większe nakłady na edukację. MEiN podczas ostatnich rozmów zaproponowało podwyżki 9-proc. od 1 stycznia 2023 r. Przy czym w projekcie ustawy budżetowej kwoty te są niższe.

- Mamy rok 2022 i o nim chcieliśmy rozmawiać, a nie usłyszeliśmy żadnej propozycji dotyczącej rozwiązania problemu nauczycieli mianowanych i dyplomowanych - mówił Krzysztof Baszczyński, wiceprezes ZNP, po zakończeniu rozmów. Ta grupa ma zamrożone pensje. Od września 2022 podwyżkę dostali jedynie początkujący nauczyciele. To niespełna 15 proc. kadry pedagogicznej. ZNP ogłosiło więc pogotowie protestacyjne. Co ono dokładnie oznacza?

Żeby doszło do takiego strajku jak w 2019 roku, muszą być zachowane odpowiednie procedury i kroki. Zanim nauczyciele odejdą od tablicy, muszą przejść m.in. etap negocjacji czy mediacji. Najpierw jednak - żeby strajk był legalny - musi być ogłoszone wejście w spór zbiorowy. Uruchomienie pogotowia protestacyjnego to nie jest jeszcze wejście w spór zbiorowy, to etap przed tym krokiem.

loader

RadioZET.pl