Będzie gwarantowana emerytura obywatelska? Prezes ZUS wyjaśnia

Mikołaj Pietraszewski
04.03.2018 11:48
Uścińska
fot. RadioZET

– To są wyniki badania opinii publicznej, a gwarantowana emerytura związana z miejscem zamieszkania to bardzo kosztowne rozwiązanie – mówi w Radiu ZET prezes ZUS Gertruda Uścińska, komentując sondaż IBRiS, w którym prawie 50 proc. badanych popiera emeryturę obywatelską w wysokości 1000 zł. Jej zdaniem taki rodzaj świadczenia powinien być przede wszystkim uzależniony od stażu pracy.

Szefowa Zakładu Ubezpieczeń Społecznych była w niedzielę gościem porannej audycji w Radiu ZET. W rozmowie z Joanną Komolką wśród tematów królowały emerytury.

Co z emeryturami obywatelskimi?

Uścińska podkreśliła, że obecnie toczą się dyskusje, jak rozwiązać szereg problemów związanych z systemem emerytalnym. – Powinniśmy się zastanowić nad gwarantowanymi dochodami, w tym emeryturą, ale powiązaną z aktywnością ekonomiczną, czyli stażem pracy. Bo gdybyśmy pomyśleli o podstawowym dochodzie związanym tylko z warunkiem zamieszkania, no to to jest bardzo kosztowne rozwiązanie – sugerowała.

Prezes ZUS-u jest przekonana, że trzeba wprowadzić gwarantowaną emeryturę powiązaną i uzależnioną od stażu pracy. Przyznaje, że prace i wyliczenia, ile lat należałoby przepracować, by emeryturę dostać już trwają.

Zobacz także

– Decyzje o tym, jakie świadczenia emerytalne wprowadzać muszą być poprzedzone odpowiednimi analizami. Tego się nie wprowadza z dnia na dzień – zaznaczyła prezes ZUS. – Trzeba określić, za jaki poziom emerytury odpowiada państwo, a za jaką my. Trwają też prace nad wprowadzeniem minimalnego stażu pracy – powiedziała.

Przypomnijmy, że z sondażu IBRiS dla Radia ZET wynika jednak, że aż 59 proc. zwolenników Prawa i Sprawiedliwości popiera pomysł tzw. emerytury obywatelskiej.

Emerytury groszowe

A co z tzw. emeryturami groszowymi, a więc świadczeniami o zbyt niskiej kwocie, niegwarantującej tego, aby móc godnie przeżyć? Co dziewiąte świadczenie emerytalnego lokuje się poniżej minimum, czyli 1000 zł (po waloryzacji 1029,98 zł). 60 proc. z nich to świadczenia od 500 do 900 zł, ale występują też takie poniżej 500 zł.

– Skrajne przypadki, czyli emerytura kilkugroszowa czy kilkuzłotowa to mikroskala, ale daje do myślenia – przyznała Uścińska. Prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w rozmowie z Joanną Komolką zauważa, że to jest problem, którym rząd powinien zająć się jeszcze w tym roku kalendarzowym.

– Należałoby ustalić granicę, od kiedy powstaje prawo do emerytury – podkreśliła Uścińska, przypominając, że w ramach przeglądu emerytalnego w ubiegłym roku ZUS poddał analizie okres 5 albo 15 lat jako minimalnego stażu pracy. Dodała przy tym też, że o poziom przyszłej emerytury musimy zadbać też sami, czyli część swoich dochodów oszczędzać, albo przeznaczać na programy zabezpieczające spokojną starość.

"Pieniędzy na emerytury nie zabraknie"

Uścińska pytana była również o to, w jakiej obecnie kondycji finansowej znajduje się kierowana przez nią instytucja. - Fundusz Ubezpieczeń Społecznych jest w bardzo dobrej kondycji, mamy znakomity wynik, jeśli chodzi o pobór składek - mówiła.

Zapewniła również, że - przynajmniej na razie - środków na emerytury nie zabraknie.

Zwolnienia lekarskie z powodu choroby psychicznej

Joanna Komolka zagadnęła też swojego gościa o kwestię zwolnień lekarskich, zwracając uwagę na wzrost liczby zwolnień z powodu choroby psychicznej. Jej rozmówczyni przyznała, że to prawda:

- Wzrasta w tej pozycji przyczyn, przyczyna: choroba psychiczna, i to o kilkanaście procent. Potrzeba kampanii i mówienia o dostępności do lekarzy - alarmowała Uścińska.

Prezes ZUS odniosła się także do coraz większych udogodnienia obywateli, wprowadzanych przez Zakład. Przewidywała, że w niedalekiej przyszłości będzie można uiszczać składki nawet za pomocą nowych technologii:

- Wyobrażam sobie, że w przyszłości płatnik będzie miał pod ręką, jakąś aplikację na smartfonie i przeleje składkę do ZUS. Jest to nieodległa perspektywa - stwierdziła.

Ubezpieczenie dla pracowników z Ukrainy

– Kiedy patrzę na rejestr ubezpieczonych cudzoziemców w ZUS, to jest problem. Ubezpieczonych Ukraińców, czyli tych, którzy płacą składki, mam tylko 316 tysięcy – mówiła Gertruda Uścińska, zapytana o kwestię uregulowania statusu prawnego pracowników zza wschodniej granicy.

Według Ukraińskiego Instytutu Demografii, w Polsce legalnie zatrudnionych jest 800 tysięcy obywateli Ukrainy. Pytana przez Joannę Komolkę, czy istnieje sposób, w jaki można zwiększyć liczbę ubezpieczonych odpowiedziała, że przede wszystkim należy wykorzystać istniejące instrumenty prawne. – Nakazują one, że jeżeli zatrudniamy obywatela polskiego czy innego państwa, to stosujemy powszechne przepisy – uważa Uścińska.

Dodała jednak, że być może potrzebna będzie zmiana prawa w tym zakresie. – To jest kwestia odpowiedzi, czy te mechanizmy, które pozwalają na pobyt i dostęp do rynku pracy są wystarczające – oceniła.

RadioZET.pl/JoK/MP