Duda ocenia Morawieckiego. „Miałem poczucie, że Szydło jest bliżej ludzi”

Piotr Drabik
05.10.2018 08:55
Prezydent Andrzej Duda ocenia premiera Mateusza Morawieckim
fot. PAP/EPA/JUSTIN LANE

W wywiadzie dla „Super Expressu” prezydent Andrzej Duda podkreślił, że „nie widzi nic nadzwyczajnego” w ujawnionych podsłuchanych rozmowach premiera Mateusza Morawieckiego. W ocenie głowy państwa poprzednia szefowa rządu Beata Szydło „była bliżej ludzi”.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

W wywiadzie prezydent został zapytany, czy to, co zawierają opublikowane przez Onet stenogramy i nagrania podsłuchanych rozmowach Morawieckiego, w jakiś sposób zmienia jego postrzeganie premiera.

Prezydent odpowiedział przecząco. – Nie, bo ja premiera Morawieckiego bardzo dobrze znam. I to z czasów, kiedy nie był jeszcze politykiem i doradzał mi w kwestiach gospodarczych w czasie kampanii prezydenckiej. Pełnił wtedy funkcję czysto biznesową, bo był prezesem prywatnego banku – odparł Andrzej Duda.

Zobacz także

– I to, że rozmawiał w restauracji na tematy związane z funkcjonowaniem pewnego systemu finansowego czy w ogóle realiami świata finansowego i przedstawiał swoją ocenę, wcale mnie nie zadziwia. Zresztą o tym, że istnieją nagrania rozmów prezesa Morawieckiego, było wiadome od dobrych kilku lat. Nie było to dla mnie jakieś wielkie zaskoczenie – dodał.

Jak podkreślił, w tym, co mówi premier Morawiecki na tych taśmach, nie widzi „nic nadzwyczajnego”.

– Nie ma to porównania z tymi nagraniami, na których rozmawiali ze sobą politycy PO i ludzie pełniący wtedy bardzo ważne funkcje publiczne – ocenił.

– Przecież była tam mowa o próbach wpływania na wynik wyborów czy załatwiania prywatnych interesów przy wykorzystaniu aparatu państwa. Nie ma w ogóle co porównywać tych rozmów, jeżeli chodzi o ich treść – przekonywał.

Na pytanie, czy jego zdaniem taśmy nie zaszkodzą szefowi rządu, Duda podkreślił, że „wszyscy patrzą na nie rozsądnie”. – Inne są bowiem oczekiwania wobec człowieka, który jest premierem, a inne są wobec kogoś, kto jest po prostu prezesem banku komercyjnego, który działa na rynku biznesowym. To są zupełnie inne role – tłumaczył prezydent.

Zobacz także

W wywiadzie zauważono, że w kontekście taśm politycy PiS mówią o „bezpardonowym ataku”. – Pana zdaniem, jeśli był to atak, to czy przypadkiem nie pochodził z szeregów partii rządzącej? – zapytano.

– Mówiąc szczerze, nie są to dla mnie jakieś tematy, którymi się interesuję – odparł prezydent.

– Oczywiście, pewnie będą tacy, którzy powiedzą, że jest kampania wyborcza do samorządu, pan premier jest w nią zaangażowany, więc jest atakowany.

– Jedna strona powie, że są to odgrzewane kotlety. Druga strona powie, że to straszna sensacja – mówił. Jak podkreślił, sam podchodzi do sprawy „na chłodno”. – Nie widzę w sensie politycznym w nich nic nagannego. Nie ma tam nic, co by wskazywało na to, że mamy do czynienia z jakimś przestępstwem czy, jak to mówi się popularnie, przekrętem – powiedział.

W rozmowie padło również pytanie, czy premier Mateusz Morawiecki jest lepszym szefem rządu niż Beata Szydło.

– Jest innym premierem. To jest inny człowiek – podkreślił prezydent. Jego zdaniem, „każde z nich ma swoją skuteczność w sprawowaniu funkcji szefa rządu”.

– Miałem poczucie, że Beata Szydło jest bliżej ludzi i jest odbierana właśnie jako osoba, która jest zwykłym obywatelem. Premier Morawiecki z kolei jest chyba bardziej odbierany jako ekspert. Jako ktoś, kto przyszedł z dużym doświadczeniem z sektora biznesowego. Ktoś, kto ma sprawy poukładane – powiedział prezydent.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP/PTD