Zamknij

Studniówka w maju albo tylko dla zaszczepionych. "Bez szczepienia może być też problem z maturą"

22.12.2021 13:38

Niektórzy o studniówce już zdążyli zapomnieć, a inni na bal pójdą dopiero w maju lub w czerwcu, po maturze. Część szkół kolejny rok z rzędu w ogóle ze studniówki postanowiła zrezygnować.

Studniówka
fot. LUKASZ SOLSKI/East News

Chociaż sezon studniówkowy w szkołach średnich rozpoczyna się zazwyczaj tuż po Nowym Roku, to pierwsze przygotowania maturzyści mają już w październiku. Na długich przerwach albo na lekcjach wychowania fizycznego ćwiczą poloneza, do tego wymyślają scenariusze dodatkowych pokazów. W niektórych szkołach jest to krótki występ kabaretowy, w innych np. choreografia do walca. Jeszcze wcześniej do studniówek przygotowują się rodzice.

Bale maturzystów już dawno wyszły z sal gimnastycznych, większość uczniów bawi się w hotelach, dworkach lub salach konferencyjnych. Te rodzice nieraz rezerwują dwa, trzy lata do przodu, gdy tylko uczniowie zaczynają naukę w liceach lub technikach. Do tego trzeba też zarezerwować didżeja lub zespół, kamerzystę i fotografa.

W zeszłym roku w większości szkół tego wszystkiego nie było. Pandemia wywróciła do góry nogami szkolne zwyczaje także i teraz.

Studniówka w październiku albo w maju

Część szkół, jak II LO w Gorzowie, miało studniówkę już w październiku. W listopadzie na pierwszym poważnym balu bawili się maturzyści z warszawskiego liceum im. Witkiewicza. Ubiegły rok pokazał, że styczeń i luty są mocno niepewne, a maturzyści chcieli wyprzedzić ewentualne obostrzenia i mieć coś, co w końcu byłoby pewne, stąd dyrekcje powiedziały „tak” na zabawy jesienią.

Posłuchaj podcastu

- W tym roku studniówki nie będzie, będzie bal. Ale już po maturach, na przełomie maja i czerwca – zapowiada z kolei Monika Michalik, dyrektorka Zespołu Szkół Elektroniczno-Informatycznych w Łodzi. W łódzkim „Elektroniku” uczy się 630 chłopców i 43 dziewczyny. W klasach maturalnych jest ok. 150 osób, ale proporcje są podobne jak w całej szkole – przeważająca większość to uczniowie. Gdyby każdy miał przyprowadzić partnerkę, zrobiłaby się impreza na 300 osób. Stąd bal po maturach, kiedy liczba zakażeń zazwyczaj jest o wiele mniejsza niż zimą, a obostrzenia łagodniejsze. - W zeszłym roku nie było nic, ani studniówki, ani balu – przypomina Michalik.

Jest jeszcze trzecia grupa, to znaczy ci, którzy mają nadzieję, że studniówka jednak się odbędzie w tradycyjnym zimowym terminie. - Łut szczęścia, ale udało nam się zorganizować matury próbne, na żadną klasę maturalną nie była nałożona wtedy kwarantanna – opowiada Jacek Kaczor, dyrektor I LO w Krakowie. Liczy, że uczniowie będą mogli pobawić się też na studniówce, bo wszystko jest już zamówione. Od razu zaznacza jednak, że zależy to od sytuacji, bo bezpieczeństwo jest najważniejsze. - Mimo wszystko lepiej jest ustalić studniówkę i potem ją odwołać niż w ostatnim momencie próbować coś organizować, bo wtedy to już nie jest możliwe – zaznacza.

Z podobnego założenia wyszli maturzyści z III LO w Lublinie. Tu też wszystko jest dopięte na ostatni guzik. - Ale jak będzie, nie wiemy - mówi Grzegorz Lech, dyrektor szkoły. Pewniej mogą się czuć maturzyści z III LO w Łodzi. Tu studniówkę zaplanowano na 5 stycznia. Od 20 grudnia do 9 stycznia uczniowie uczą się zdalnie, więc szanse, że w tym czasie któraś klasa albo uczeń wyląduje na kwarantannie, są znacznie mniejsze. - Rozesłałam też anonimową ankietę. Według niej 72 proc. uczniów jest zaszczepionych, więc skoro imprezy masowe mogą liczyć 100 osób i nie wlicza się tu osób zaszczepionych, to zmieścimy się w limicie - wylicza Maria Włodarczyk, dyrektorka liceum. Zapowiada jednak, że paszportów covidowych sprawdzać nie będzie, bo nie może tego robić.

Są wytyczne Ministerstwa Zdrowia i sanepidu

Inny plan ma dyrektor XLVII LO w Łodzi, który zapowiedział – z poparciem maturzystów – że certyfikaty covidowe będą wymagane, ale od osób z zewnątrz. Jak wyliczył, limit dla niezaszczepionych wykorzystuje już młodzież ze szkoły, więc nie chciałby, żeby na studniówkę wszedł gość, a nie został wpuszczony maturzysta z tego liceum. - Teraz z powodu braku szczepienia maturzystów może ominąć studniówka, bo osoby bez certyfikatu po kontakcie z kimś chorym muszą mieć kwarantannę. W maju podobna historia może się przytrafić w czasie matur - ostrzega jednocześnie Grzegorz Lech.

Według najnowszych wytycznych Ministerstwa Zdrowia i sanepidu studniówki mogą być organizowane, ale z zachowaniem reżimu sanitarnego, to znaczy w uroczystości mogą brać udział osoby bez objawów infekcji lub choroby, przy stolikach, w miarę możliwości, powinni siedzieć uczniowie z jednej klasy, zalecana jest także częstsza dezynfekcja sal. Na restauracje i hotele nałożone są jeszcze dodatkowe, ogólne obostrzenia np. dotyczące liczby uczestników imprezy, więc na to jeszcze maturzyści muszą zwracać uwagę.

Mimo wszystko szkoły i rodzice, którzy odpowiadają za organizację bali, starają się, jak mogą, żeby studniówki jednak doszły do skutku. Dla wielu uczniów to wciąż pewien symbol zapowiadający maturę, ale też pierwszy poważny bal w życiu i okazja, by wyjść z domu w prawdziwym stroju wieczorowym. Przede wszystkim jednak takie wydarzenie integruje młodzież, a tej wspólnoty, jak alarmują specjaliści, po miesiącach nauki zdalnej bardzo brakuje.

Przypomnijmy, że zanim zaczęła się pandemia, studniówki pod znakiem zapytania były też w 2019 r., kiedy po tragicznej śmierci prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza prezydent RP Andrzej Duda ogłosił żałobę narodową. Część szkół zdecydowała się wtedy przenieść bale na późniejsze terminy. Starsi nauczyciele wspominają, że tradycyjne bale studniówkowe w ostatnich dziesięcioleciach nie odbyły się tylko raz - gdy był stan wojenny.

loader

RadioZET.pl