Proboszcz zabronił strażakom udziału w pogrzebie kolegi. Kazał wyjść z kościoła

Redakcja
31.03.2018 19:53
Pogrzeb
fot. Shutterstock

Proboszcz z Dolnego Śląska nie zgodził się na udział strażaków w pogrzebie ich kolegi, tłumacząc to tym, że zmarły 62-latek cierpiał na chorobę alkoholową i nie życzy sobie ich obecności podczas ceremonii.

62-latek zmarł nagle. Nikt z jego bliskich, ani kolegów ze straży pożarnej, nie zdawali sobie sprawy, że może to nastąpić. Bonifacy przez wiele lat służył w jednostce OSP Kaczorów na Dolnym Śląsku. Gdy strażacy dowiedzieli się o jego śmierci, ubrali się na galowo i przybyli na uroczystość do kościoła – podaje TVN24 w swoim reportażu.

Ksiądz wyprosił strażaków z kościoła

Na miejscu okazało się, że strażacy nie mogą pożegnać swojego kolegi. – Usłyszeliśmy wiadomość, że ksiądz sobie nie życzy strażaków na pogrzebie.Ale my nie chcieliśmy się poddać. Poszliśmy na pogrzeb, stanęliśmy w ławkach. Wtedy ksiądz podszedł do naczelnika, wezwał go do zakrystii i tam powiedział, że nie chce widzieć strażaków w mundurach na mszy – mówił Piotr Kryński z OSP Kaczorów w rozmowie z TVN24.

Konflikt z duchownym

Ksiądz nie życzył sobie obecności strażaków w kościele. – Podczas pogrzebu weszłam do zakrystii i usłyszałam jak ksiądz mówi, że strażacy mają wyjść z kościoła, bo on mszy nie zacznie. Powiedziałam, że nikt nie wyjdzie z kościoła, bo każdy ma prawo tam przyjść. Wtedy ksiądz powiedział, że nie znam prawa kanonicznego, obraził mnie. Powiedział, że nie będzie się zniżał do mojego poziomu, śmiał się ironicznie – mówiła mieszkanka Kaczorowa, obecna na pogrzebie.

Pogrzeb w Kaczorowie

Pogrzeb ostatecznie odbył się w zaplanowanym czasie, jednak duchowny zastrzegł, że strażacy nie będą mogli pełnić wart przy Grobie Pańskim w okresie świąt, ani nieść baldachimu w Boże Ciało.

Zobacz także

RadioZET.pl/Wprost/TVN24/strz