Bez ugody pomiędzy Wałęsą i Kaczyńskim. „Nigdy nie wydawałem żadnych poleceń mojemu bratu”

Redakcja
22.11.2018 13:46
Proces Wałęsy i Kaczyńskiego. Bez ugody w gdańskim sądzie. Jest przesłuchanie prezesa PiS
fot. PAP/Adam Warżawa

Nie doszło do zawarcia ugody między prezesem Prawa i Sprawiedliwości Jarosławem Kaczyńskim i byłym prezydentem Lechem Wałęsą. Negocjacje między stronami na prośbę sądu trwały ponad dwie godziny. Doszło już do przesłuchania Kaczyńskiego przed sądem, który będzie prowadził proces w tej sprawie.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku 

Kaczyński i Wałęsa stawili się w czwartek w Sądzie Okręgowym w Gdańsku. Po fiasku negocjacji dotyczących zawarcia ugody obaj będą teraz zeznawać przed sądem.

Po powrocie z nieudanej próby mediacji były prezydent i prezes PiS wrócili do sali sądowej. Jako pierwszy przesłuchany został prezes PiS.

Starcie Kaczyńskiego z Wałęsą w sądzie. Po co ja pana prezydentem robiłem? [WIDEO]

Ostra wymiana zdań na korytarzu

– To jest oskarżenie, w najwyższym stopniu nieprzyjemne. To jest oskarżenie, że nie dbałem o życie, o swojego brata, ale też o życie 90 kilku innych osób, w tym wielu bardzo mi bliskich. To oskarżenie wyjątkowo ciężkie – powiedział Kaczyński.

Podkreślił, że podczas swojej ostatniej rozmowy telefonicznej z bratem, prezydentem Lechem Kaczyńskim, „nigdy nie wydawał żadnego polecenia”, aby na siłę lądować w Smoleńsku.

– Ja w ogóle nigdy nie wydawałem żadnych poleceń mojemu bratu. Jedynym tematem tej rozmowy był stan zdrowia matki. Brat powiedział mi, że nie ma sytuacji zagrożenia życia, więc nie muszę jechać do szpitala – dodał Kaczyński.

Przed rozpoczęciem czwartkowej rozprawy doszło do ostrej wymiany zdań pomiędzy prezesem PiS i byłym prezydentem. – Po co ja pana ministrem robiłem? – powiedział Wałęsa do Kaczyńskiego. – A po co ja pana prezydentem? – odparł szef PiS.

Zobacz także

Kaczyński pozwał Wałęsę

Proces o ochronę dóbr osobistych z powództwa Jarosława Kaczyńskiego przeciwko Lechowi Wałęsie rozpoczął się w marcu przed Sądem Okręgowym w Gdańsku. Sprawa dotyczy m.in. wypowiedzi Wałęsy, że szef PiS jest odpowiedzialny za katastrofę smoleńską.

Kaczyński domaga się od Wałęsy przeprosin i wpłaty 30 tys. zł na cele społeczne za wpisy na Facebooku od czerwca do września 2016 r. W pozwie stwierdzono, że ze strony byłego prezydenta padły zarzuty, iż „Jarosław Kaczyński podczas lotu samolotu z polską delegacją do Smoleńska, mając świadomość nieodpowiednich warunków pogodowych, kierując się brawurą, wydał polecenie, nakazał lądowanie, czym doprowadził do katastrofy lotniczej w dniu 10 kwietnia 2010 roku”.

W oświadczeniu, którego domaga się od Wałęsy Kaczyński, ma znaleźć się stwierdzenie, że były to „bezprawne i nieprawdziwe zarzuty”.

Kaczyński domaga się też przeprosin za słowa Wałęsy o tym, że „nie jest zdrowy, zrównoważony psychicznie”. Prezes PiS chce ponadto, by były prezydent przeprosił go za zarzuty wydania polecenia  „wrobienia” go, przypisania mu współpracy z organami bezpieczeństwa PRL.

Treść pozwu szefa PiS zamieścił sam Wałęsa pod koniec lipca 2017 roku na Facebooku. Były prezydent skomentował też na portalu sam pozew.

„Wszystko, co Pan przygotował przeciw mnie na tych 15 stronach pozwu, potwierdzam, niczego się nie wypieram i z niczego nie będę się przed Panem i Pańskimi agentami wyciągniętymi z komuny tłumaczył. Powtórzę – uważam, że za śmierć smoleńską odpowiada Pan, bo to Pan realizował swoją obłąkaną wersję walki o władzę. To było tak jak dziś, obłąkana wersja utrzymania władzy z Panem w roli głównej” – napisał Wałęsa.

„Po wyrzuceniu Pana z całą Pana sitwą z Kancelarii Prezydenta i przeszkodzeniu w zamachu rządowi Olszewskiego (opis całej sprawy można znaleźć w książce Gen. Wejnera), postanowiliście mnie zniszczyć TW Bolkiem, papierami dobrze przygotowanymi i fałszowanymi przez SB” – dodał Wałęsa.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP/PTD