Zamknij

Prawie tysiąc prokuratorów na wyjeździe. Delegacje ludzi Ziobry kosztują nas miliony

Redakcja
21.02.2018 07:48
Zbigniew Ziobro
fot. Wikimedia Commons

Co szósty prokurator wykonuje obowiązki poza macierzystą prokuraturą. Tylko w styczniu z 5790 śledczych dokładnie 959 było na delegacji. To kosztuje miliony złotych.

— Prokuratorom, którzy delegowani są do innych prokuratur niż ich macierzyste, trzeba wypłacać różne dodatki do pensji — tłumaczy „Gazeta Wyborcza”.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku.

Dodatki i zwroty kosztów

Najwięcej przeniesień na koncie ma Prokuratura Krajowa. Liczba ta wynosi dokładnie 180 osób i jest o tyle ciekawa, że to trzykrotnie więcej niż liczba osób zatrudnionych tam na stałe. Taki „wyjazdowy ” model pracy kosztuje PK ok. czterech milionów złotych rocznie.

Prokurator, który trafi do PK, otrzymuje dodatek funkcyjny i specjalny. Jeżeli trafi do Wydziału Spraw Wewnętrznych lub do zespołu smoleńskiego, może liczyć na największy dodatek specjalny. Dodatkowo pracując poza miejscem zamieszkania, otrzymuje się zwrot kosztów podróży i dodatek mieszkaniowy.

Zobacz także

Krótka smycz

Jak twierdzi „GW”, zasady delegowania są całkowicie uznaniowe. Według źródeł gazety bywa tak, że wysłanie prokuratora w podróż jest substytutem awansu, a kiedy indziej karą dla niepokornych. W ten sposób śledczy mają być trzymani na krótkiej smyczy, bo jeden podpis może pozbawić ogromnych pieniędzy.

RadioZET.pl/Gazeta Wyborcza/maal