Rozebrano mu dom, prokuratura... nie uznała tego za przestępstwo

Redakcja
25.09.2017 12:19
Kraków
fot. Google Street View (zdjęcie z 2014r.)

Do kuriozalnej sytuacji doszło w Krakowie. Właścicielowi pod jego nieobecność rozebrano dom. Prokuratura, mimo iż wie, kto ingerował w działania na posesji, nie potrafiła wskazać winnych. Właściciel sam więc wystąpił z oskarżeniem, ale... może okazać się, że domu i tak nie odbuduje.

Sprawa, o której donosi "Gazeta Krakowska", sięga lutego 2016 roku.

Rozebrano mu dom

Thomas Zieliński, mieszkający i pracujący od lat w Wiedniu, postanowił wrócić do Polski, a konkretnie do swojego rodzinnego domu na krakowskim Zwierzyńcu.

Dużo czasu zajęło mu uporządkowanie spraw spadkowych (np. spłacenie pozostałych członków rodziny). Zamierzał też wyremontować dom, umówił się już nawet w tej sprawie z architektem. Niestety, gdy dotarł na miejsce, okazało się, że budynek został... rozebrany.

Jak pisze "GK", "zamiast drzew, ogrodzenia i domu, zastał wyrównany teren posypany żwirem i stertę cegieł pochodzących z budynku leżących na palecie. Sprawę zgłosił na policję. Za zniszczenie mienia grozi do 5 lat więzienia."

Umorzenie i ponowne postępowanie

Sprawą zajęła się prokuratura. W kręgu podejrzeń znalazła się spółka Sao Investments - deweloper odpowiedzialny za wzniesienie obok posesji pana Thomasa osiedla mieszkaniowego. Śledztwo zostało jednak umorzone, oficjalnie z braku wykrycia sprawców.

- To niewiarygodne! Dom stał, domu nie ma. Chciałem go odbudować, płaciłem podatek jak za działkę z domem. Moja własność została zniszczona i mam się z tym pogodzić? Śledczy pominęli mnóstwo faktów, dowodów, zeznań. Dziwię się, że nie doprowadzili aktem oskarżenia, by sąd przesłuchał świadków w procesie i wydał wyrok - żali się Zieliński w rozmowie z dziennikarzami.

Mężczyzna odwołał się od tej decyzji, więc sąd nakazał prokuraturze ponowne przyjrzenie się sprawie. Ta jednak znów umorzyła sprawę, uznając, że przestępstwo nie zaistniało, jeżeli Zieliński... może odbudować dom. Jak podaje "Gazeta Krakowska", śledczy nie złożyli do sądu aktu oskarżenia, jednak zrobił to sam Zieliński z powództwa prywatnego. Oskarżonym w tej sprawie będzie Sao Investments.

Ale odbudować i tak nie może...

Pracownicy spółki przyznają, że ingerowali w działania na terenie działki Zielińskiego - zlecili m.in. zabicie deskami okien oraz wycięcie drzew, bez uprzedniej zgody. Zdaniem pełnomocnika Zielińskiego, już za to należało im postawić zarzuty.

Sąd uznał, że spółka miała w podejmowaniu czynności na terenie działki Zielińskiego swój wymierny interes (choćby przez obniżenie terenu o 1 metr). "Sąd uznał, że czynności podejmowane na działce Zielińskiego przez Sao miały na celu stopniową i konsekwentną rozbiórkę domu" - czytamy w artykule.

Warto jeszcze wspomnieć o innym, ciekawym wątku w całym tym zamieszaniu, mianowicie o planie zagospodarowania przestrzennego w tym rejonie miasta. Otóż wersja zatwierdzona w 2013 roku... nie przewiduje wznoszenia nowych nieruchomości. Pan Thomas nie może więc ani odbudować domu, ani postawić nowego, albowiem plan zakłada, że w tym miejscu pozostać ma tylko zieleń. Oznacza to, że w ostateczności może te grunty jedynie sprzedać, ale z powodu braku jakiegokolwiek zabudowania na tym terenie, automatycznie obniża się jego wartość.

RadioZET.pl/Gazeta Krakowska/MP