"Protest 100 opon". Rodzice i nauczyciele przeciw reformie edukacji

Dominik Gołdyn
25.03.2017 16:46
Protest
fot. PAP

Natychmiastowego zatrzymania wprowadzania reformy edukacji żądali rodzice i nauczyciele, którzy w sobotę demonstrowali przed Ministerstwem Edukacji Narodowej pod hasłem "Protest 100 opon". Przyniesione przed MEN opony - jak mówiono - są znakiem ostrzegawczym dla minister Anny Zalewskiej.

Zagłosuj

Czy polski system edukacji wymaga reformy?

Liczba głosów:

- Cieszę się, że przyszliście państwo wesprzeć rodziców i nauczycieli w tej nierównej walce z minister Anną Zalewską, która prze do przodu niczym walec, nie zatrzymując się - tymi słowami do kilkuset osób zgromadzonych przed gmachem MEN zwrócił się jeden z organizatorów protestu, nauczyciel historii Artur Sierawski.

Wypełnij PIT-a za darmo i pomóż Fundacji Radia ZET

- Do tej pory byliśmy bardzo merytoryczni, mówiliśmy, prosiliśmy, informowaliśmy, składaliśmy petycje, przedstawiciele rodziców, nauczycieli byli u pana prezydenta z prośbą by zawetował ustawę, niestety okazał się niezłomny wobec prezesa i ją podpisał. Dlatego dzisiaj musimy powiedzieć: dość - powiedział Sierawski.

Uczestnicy manifestacji jako symbol tego, że "przestali być grzeczni", przynieśli z sobą opony. Jak wyjaśniali, opony są symbolem skutecznych protestów, m.in. górników, bo gdy ci przywozili je do Warszawy, ustępowała każda władza.

Nie reprezentujemy partii

Uczestnicy manifestacji oprócz opon samochodowych i rowerowych, mieli z sobą flagi biało-czerwone, unijne, a także czarne, mieli też transparenty na napisami: „Rodzice przeciwko reformie edukacji", "Koalicja nie dla chaosu w szkole", "Tak dla edukacji - nie indoktrynacji", "Nie likwidujcie naszego gimnazjum". Grali na bębnach i tamburynach. Używali gwizdków i wuwuzeli. Skandowali: "Z rodzicami nie wygracie" i "Politycy precz ze szkoły". Część uczestników przyszła na manifestację z dziećmi.

Po Sierawskim głos zabierali rodzice, którzy przyjechali na manifestację z różnych miejscowości, m.in. z Warszawy, Łodzi, Lublina, Oławy i Wiechlic koło Szprotawy. Podkreślali, że nie reprezentują żadnej partii czy opcji politycznej, mają w wielu sprawach różne poglądy, ale łączy ich to, że chcą dobrej edukacji dla swoich dzieci.

Głos zabrali także psycholog, psychoterapeuta, pisarz Wojciech Eichelberger i prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz.

- Politycy nie wychowają nam dzieci. Spór o szkołę, to nie spór o technikalia, o harmonogramy, o to, czy jest gimnazjum, czy go nie ma. Spór jest zawsze sporem o wartości, jest to spór o model człowieka i ten spór trwa nieustannie - mówił.

Likwidacja gimnazjów

Reforma edukacji, w ramach której zostanie zmieniona m.in. struktura szkół, rozpocznie się od roku szkolnego 2017/2018. W miejsce obecnie istniejących typów szkół zostaną wprowadzone stopniowo: 8-letnia szkoła podstawowa, 4-letnie liceum i 5-letnie technikum oraz dwustopniowe szkoły branżowe. Gimnazja mają zostać zlikwidowane.

RadioZET.pl/PAP/DG