Zamknij

„Zmarł, bo kolejka była za długa”. Lekarze biją na alarm: sytuacja jest fatalna

02.11.2020 13:14
Szpital Wolski
fot. Radio ZET, Natalia Żyto

System ochrony zdrowia umarł śmiercią tragiczną - nekrologi z takimi napisami pojawiły się przed szpitalami i przychodniami w całej Polsce. - Sytuacja jest fatalna - mówią wprost lekarze, a w ramach protestu przed placówkami masowo zapalają znicze.

Leczę mimo wszystko – akcja pod takim hasłem odbywa się obecnie w całym kraju. Lekarze wspominają medyków oraz pacjentów, którzy zmarli, bo w placówkach medycznych były braki spowodowane niedofinansowaniem.

Znicze i wymowne napisy pojawiły się w poniedziałek m.in. przed szpitalem Wolskim w Warszawie. „Zmarł w wieku 48 lat, bo nie było karetki”, „zmarł, bo kolejka była za długa” – to tylko niektóre nekrologi, które zawieszono na bramie przed placówką.

- Sytuacja jest fatalna, a będzie coraz gorzej. Już dziś nie jesteśmy w stanie zapewnić pacjentom minimum opieki – mówi nam Michał Ducki, lekarz rezydent. - SOR-y są zablokowane, leży na nich np. 10 pacjentów zakażonych koronawirusem, a my nie chcemy położyć obok nich pacjenta, który ma np. zawał serca - tłumaczy.

Za takie sytuacje winą często obarcza się lekarzy. Ci czują się upokorzeni i bezsilni.

Zobacz także

Radio ZET