Myśliwi pod Sejmem o zabijaniu zwierząt: Nie obrażajmy tych, którzy przeżyli Oświęcim

Mateusz Albin
06.03.2018 16:47
Myśliwi pod Sejmem o zabijaniu zwierząt: Nie obrażajmy tych, którzy przeżyli Oświęcim

Myśliwi wyszli na ulice, by zaprotestować przeciwko planowanym zmianom w prawie łowieckim. Te zakładają między innymi zwiększenie odległości miejsca polowania od zabudowań mieszkalnych. Nie tylko ten zapis budzi wiele kontrowersji.

Emocje wzbudzają też planowane obostrzenia wobec zwierzyny, jaką myśliwi używają do polowań. Protestujący przekonują, że zmiany w prawie uniemożliwią im pracę, w tym np. skuteczną ochronę pól przed dzikami czy utrzymanie międzygatunkowej równowagi w lasach. Myśliwi protestujący przed Sejmem stanowczo odrzucili porównanie odstrzału zwierząt do mordowania. Padły z ich ust za to porównania do obozu Auschwitz-Birkenau.

— Ja nie jestem mordercą. Nie możemy używać słowa morderca. To słowo, jak i zabijanie, są zarezerwowane wyłącznie dla gatunku ludzkiego. Nie obrażajmy ludzi, którzy przeżyli np. Oświęcim — mówi jedna z uczestniczek protestu.

Zagłosuj

Myśliwi w Polsce mają....

Liczba głosów:

Przedstawiciele Polskiego Związku Łowieckiego uważają, że proponowane zmiany w przepisach to łamanie Konstytucji.

— Łamie się Konstytucję, odbierając nam prawo do wychowywania dziecka. Dzisiaj my, jutro wędkarze, pojutrze jazda konna. Kiedy będzie koniec? Trzeba zadać sobie pytanie, gdzie jest granica i gdzie jest koniec. Granica została przekroczona. Jeden z zapisów chociażby o ograniczaniu obecności biernej dzieci na polowaniu łamie Konstytucję w 4 punktach. Nie ma na świecie kraju, który ma podobne przepisy — przekonuje Diana Piotrowska, rzecznik prasowy PZŁ.

— To jest patrzenie tylko na pewne artykuły konstytucji, a nie patrzenie na zasadniczy art. 72, który mówi o tym, że dzieci mają prawo do ochrony ich praw i ochrony przed demoralizacją. Polowania, które wiążą się z dobijaniem rannych zwierząt, zabijaniem tych zwierząt, wszystkich tych bardzo brutalnych scenach, nie sprzyjają rozwojowi dziecka — skontrował Tomasz Zdrojewski z Koalicji „Niech Żyją!”

Na miejscu pojawili się również przeciwnicy myśliwych, którzy usiłowali wyśmiać protest. Przedstawiciele PZŁ mówią, że ograniczenie ich praw może być dopiero początkiem, bo władza może chcieć to zrobić także innym grupom.

RadioZET.pl/maal