Nauczyciele zamierzają iść na zwolnienia lekarskie. Rodzice nie kryją obaw

Piotr Drabik
12.12.2018 19:00
Protest nauczycieli. Zwolnienia lekarskie w szkołach. Rodzice już otrzymali ostrzeżenia
fot. Dawid Tatarkiewicz/East News

Nauczyciele w całej Polsce zapowiadają masowe zwolnienia lekarskie w szkołach na tydzień przed Świętami Bożego Narodzenia. Ich protest ma wyglądać podobnie jak w przypadku policjantów. Wiadomości z ostrzeżeniami w tej sprawie otrzymali już rodzice uczniów jednej z wrocławskich szkół.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku 

Jak podała „Gazeta Wrocławska”, o planowanym proteście nauczycieli informację na skrzynki mailowe otrzymali m.in. rodzice ze Szkoły Podstawowej nr 16 przy ul. Wietrznej we Wrocławiu. Rada rodziców napisała, że istnieje wysokie ryzyko masowych zwolnień lekarskich wśród pedagogów w dniach 17-21 grudnia. 

„Konsekwencją przystąpienia nauczycieli z SP 16 do ogólnopolskiej, strajkowej inicjatywy może być brak możliwości organizacji zajęć szkolnych i opiekuńczych w w/w terminie na terenie naszej szkoły. Rada Rodziców prosi Rodziców o wzięcie pod uwagę istnienie ryzyka strajkowego” – napisano w komunikacie cytowanym przez gazetę.

Problem dotyczy również wrocławskich przedszkoli. Jedno z nich przy ul. Wałbrzyskiej będzie zamknięte przez cały przyszły tydzień. 

Zobacz także

Nie będzie próbnego egzaminu 8-klasisty?

Rodzice nie kryją oburzenia. „Wydaje mi się, że nie można ot tak zamknąć publicznej placówki edukacyjnej. Nawet w sytuacjach trudnych warunków pogodowych taką decyzję raczej podejmują władze miasta” – powiedział Wojciech Pinoczek, ojciec 5-letniej Hani, cytowany przez dziennik.

Urzędnicy wrocławskiego ratusza wskazali, że mają w tej sprawie związane ręce. 

– Sprawę płac nauczycieli powinno rozwiązać państwo. Wierzę jednak, że stan nauczycielski będzie odpowiedzialny i nie pozbawi uczniów opieki. Nie mamy informacji od związków zawodowych, by przygotowywany był protest – powiedział Jacek Sutryk, prezydent Wrocławia, cytowany przez „Gazetę Wrocławską”. 

Nauczyciele, którzy idą na L4 w tygodniu poprzedzającym święta, domagają się podwyżek i chcą osiągnąć efekt, który udało się osiągnąć policjantom.

Funkcjonariusze w całej Polsce na początku listopada masowo szli na zwolnienia lekarskie, co spowodowało braki kadrowe w wielu komendach. Policjanci wrócili do służby, dopiero kiedy doszło do porozumienia z rządem w sprawie podwyżek.

Jeśli pedagodzy spełnią swoje żądania, to może pojawić się problem nie tylko w opiece nad uczniami, ale również przy organizacji próbnego egzaminu ośmioklasisty na zakończenie szkoły podstawowej, zaplanowanego w dniach 18-20 grudnia. 

Związek Nauczycielstwa Polskiego zapewnił, że nie jest organizatorem akcji protestacyjnej polegającej na masowych zwolnieniach lekarskich wśród nauczycieli. Związkowcy o własnej akcji protestacyjnej mają ewentualnie zdecydować 18 grudnia.

Zobacz także

Związkowcy domagają się dymisji Zalewskiej

W poniedziałek w wielu miastach Polski, m.in. w Warszawie, Gdańsku, Łodzi, Kielcach i w Białymstoku, odbyły się konferencje prasowe nauczycielskich związków zawodowych, których przedstawiciele domagają się odwołania minister edukacji Anny Zalewskiej.

We wspólnym stanowisku wskazali na „siedem grzechów głównych” Anny Zalewskiej. Według związkowców należą do nich m.in.: brak godnych podwyżek wynagrodzeń dla nauczycieli, wydłużenie ścieżki awansu zawodowego, wprowadzenie nowych, niekorzystnych dla nauczycieli przepisów dotyczących oceny pracy pedagogów i prowadzenie pozorowanego dialogu ze związkami zawodowymi.

Stanowisko delegatów Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”, w którym domagali się odwołania minister edukacji, zostało skierowane do premiera Mateusza Morawieckiego już w maju tego roku.

Wskazali wtedy w piśmie na „utracenie zaufania” do Anny Zalewskiej i wyrazili opinię, że „obecne propozycje Ministerstwa Edukacji Narodowej wprowadzają chaos organizacyjny w szkołach, dodatkową biurokrację, niezdrową rywalizację i pogłębią frustrację nauczycieli”.

Zauważyli też, że „postulat 15 proc. podwyżki od 1 stycznia 2018 r. wraz z rewaloryzacją również nie został spełniony”.

Zobacz także

RadioZET.pl/Gazeta Wrocławska/PAP/PTD