Zamknij

Protest pielęgniarek w Warszawie. "Rząd urządził pandemiczne żniwa dla swoich"

12.05.2021 13:15
Protest pielęgniarek przed Sejmem
fot. PAP/Tomasz Gzell

– Jesteśmy tu dla młodego pokolenia pielęgniarek. Chcemy, żeby poza przyjemnością z tej pracy, czerpały z niej także korzyść finansową, mogły zakładać rodziny i godnie żyć – mówi jedna z pielęgniarek protestujących przed Sejmem. Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych zorganizował manifestację. Związkowcy z zawodów medycznych pokazują rządowi czerwoną kartkę i domagają się podwyżek.

W dniu święta pielęgniarek, pielęgniarzy i położnych pracownicy tych zawodów mówią dość. Wyszli na ulice, by domagać się podwyżek i poprawy warunków zatrudnienia. Protestujące pielęgniarki apelują do polityków o pomoc w uratowaniu zawodu. Ostrzegają, że średnia wieku pielęgniarek i położnych może niedługo wynosić 60 lat.

– Jesteśmy tu dla młodego pokolenia pielęgniarek. Chcemy, żeby poza przyjemności z tej pracy, czerpały z niej także korzyść finansową, mogły zakładać rodziny i godnie żyć – powiedziała Onetowi jedna z protestujących.

Protest pielęgniarek i położnych. Czerwona kartka dla rządu

Minister zdrowia Adam Niedzielski złożył pielęgniarkom i położnym życzenia. Jednak protestujące z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych pokazują rządowi i szefowi resortu zdrowia czerwoną kartę. Dosłownie i w przenośni. Protestujące zrezygnowały z blokowania ruchu ulicznego, zamiast tego zabrały ze sobą transparenty i czerwone kartki, którymi symbolicznie sprzeciwiają się dotychczasowej polityce obietnic bez pokrycia.

"Rząd urządził pandemiczne żniwa dla swoich!"

Pielęgniarkom i położnym wtórują politycy opozycji, którzy podnoszą konieczność reform.

– Średni wiek pielęgniarki to 53 lata. Protestujące związki zawodowe mają rację: problem narasta. Jeśli nie poprawimy zdecydowanie płac i prestiżu zawodu, czeka nas coraz gorsza opieka – napisał poseł Lewicy Adrian Zandberg.

Z pielęgniarkami pod Sejmem spotkał się lider ludowców Władysław Kosiniak-Kamysz. Przewodniczący PSL przypomniał o proteście w Kraśniku, gdy wsparł personel medyczny protestujący przeciw zamknięciu oddziału ginekologiczno-położniczego.

– Dziś przyjechały do Warszawy, by pokazać czerwoną kartkę rządowi. Mówią: oczekujemy wyższych wynagrodzeń i realnego wsparcia! – napisał na Twitterze lider PSL.

Poseł Koalicji Obywatelskiej Michał Szczerba zarzucił rządowi, że był głuchy na postulaty pielęgniarek, domagających się dodatków covidowych.

– W niektórych szpitalach pielęgniarki do dziś nie otrzymały dodatku covidowego. Pandemia obnażyła braki kadrowe, które były odczuwalne na każdym oddziale. Codziennie zmagałyśmy się ze śmiercią, a nie otrzymałyśmy żadnej pomocy psychologicznej – mówi cytowana przez Onet jedna z protestujących.

– KPRM hojnie nagradzał dodatkami swoich urzędników. Wypłacił im 857 000 zł. Rząd urządził pandemiczne żniwa dla swoich! – skomentował Szczerba.

RadioZET.pl/Twitter/Onet.pl