Mają dość Ubera, więc strajkują. Protest taksówkarzy w Warszawie i w innych miastach

Redakcja
05.06.2017 08:46
Mają dość Ubera, więc strajkują. Protest taksówkarzy w Warszawie i w innych miastach
fot. PAP

Duże utrudnienia na drogach wielu polskich miast. Na poniedziałek strajk zaplanowali taksówkarze z Warszawy, Wrocławia, Poznania i Łodzi.

Taksówkarze chcą zwrócić uwagę na problem nielegalnych przewoźników. Nie od dziś wiadomo, że korporacjom taksówkarskim i im pracownikom nie w smak jest rosnąca popularność Ubera. 

Zagłosuj

Korzystasz z Ubera?

Liczba głosów:

Protestujący przypominają, że taksówkarze mają kasy fiskalne, badania psychotechniczne i licencje, czego inni przewoźnicy (m.in. Uber) nie posiadają. Stąd też konkurencyjna cena tych ostatnich.

Przedstawiciele Ubera starają się tonować emocje. Uważają, że możliwe jest pokojowe współistnienie taksówkarzy z kierowcami Ubera. Proponują chociażby zrezygnowanie z drogich licencji taksówkarskich i zastąpienie ich zezwoleniami. 

Zdaniem firmy z aplikacji korzysta już milion osób w Polsce.

Poniedziałkowy protest może zablokować drogi w głównych miastach w Polsce i być powodem uciążliwych korków. Strajk zapowiedzieli taksówkarze z Warszawy, Poznania, Łodzi i Wrocławia.

W Warszawie przewidziano pięć miejsc zbiórki. Kierowcy zebrali się około 7:00 na parkingach przy centrach handlowych. Wszyscy ruszyli w kierunku Śródmieścia poruszając się z możliwie jak najmniejszą prędkością. Podróżujący po stolicy powinni przygotować się na duże korki i opóźnienia w godzinach szczytu.

W samej Warszawie udział w proteście zadeklarowało ponad dwa tysiące kierowców. Ma on potrwać kilka godzin.

Zwieńczeniem protestu w stolicy będzie złożenie petycji przez taksówkarzy, które trafią do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów oraz Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa.

RadioZET.pl/KM