Protest taksówkarzy zakończony. Co na to mieszkańcy?

Katarzyna Mierzejewska
05.06.2017 12:52
Protest taksówkarzy zakończony. Co na to mieszkańcy?
fot. Kuba Atys/Agencja Gazeta

Chwilę po godzinie 12:00 zakończył się protest taksówkarzy. Zgromadzeni przy Dworcu Centralnym kierowcy odjechali już każdy w swoim kierunku.

Taksówkarze z Warszawy, Łodzi, Wrocławia i Poznania zaplanowali protest na poniedziałek rano, w godzinach szczytu. Poruszali się po ulicach z prędkością około 30 km/h. To spowodowało gigantyczne korki w miastach. Nie obyło się więc bez negatywnych komentarzy mieszkańców miast.

Zagłosuj

Popierasz protest taksówkarzy?

Liczba głosów:

Taksówkarze podnoszą problem "nieuczciwej konkurencji", jaką jest dla nich m.in. Uber z uwagi na swoje niższe, konkurencyjne stawki. Po poniedziałkowym proteście przeciwnicy strajku kierowców właśnie publiczną obietnicą ściągnięcia uberowej aplikacji chcieli niejako "zemścić się" za drogowe utrudnienia. 

Zobacz także

Sprawę na swoim profilu na portalu społecznościowym skomentował chociażby podróżnik Tomek Michniewicz.

Z relacji naocznych świadków wynika, że po zakończeniu strajku atmosfera wśród taksówkarzy jest pokojowa i miła. Nie ma złych emocji i zapowiedzi kolejnych protestów w najbliższym czasie. W czasie protestu nie obyło się jednak bez konfliktowych sytuacji.

Tuż po 10:00 na ul. Marszałkowskiej w Warszawie doszło do przepychanek między pieszymi i taksówkarzem. Interweniowała policja, a taksówkarz skończył w kajdankach. 

Protestujący kierowcy podkreślają, że nie występują wyłącznie przeciwko Uberowi, ale wszystkim - ich zdaniem - nielegalnie działającym przewoźnikom. Podnoszą kwestie licencji, kas fiskalnych, badań psychologicznych i wszelkich wymogów dotyczących taksówkarzy, które podnoszą koszt usługi. 

- Ten protest pokazał, że taksówkarz to polski przedsiębiorca. Jak każdy Polak powinien być chroniony prawem - tłumaczy rzeczniczka protestu Agnieszka Rucińska.

RadioZET.pl/KM