Zamknij

Zawieszenie protestu w Sejmie: "Nasza władza nie zgodziła się na pomoc"

Redakcja
27.05.2018 14:46
Zawieszenie protestu w Sejmie: "Nasza władza nie zgodziła się na pomoc"
fot. PAP

Niepełnosprawni i ich rodzice opuścili budynek Sejmu po 40 dniach. Wcześniej Iwona Hartwich poinformowała o zawieszeniu protestu.

W niedzielę rodzice i niepełnosprawni opuścili budynek Sejmu. Przed gmachem wydano specjalne oświadczenie.

- Chciałam na początku podkreślić, że był to nasz głos rozsądku, który podpowiedział decyzję o zakończeniu protestu po tym, jak zostaliśmy potraktowani przez marszałka Kuchcińskiego i jego straż. Baliśmy się o nasze życie i życie naszych dzieci - zaczęła Iwona Hartwich. - Po 40 dniach walki o godne życie naszych dzieci, po 40 dniach ciągłych upokorzeń ze strony rządu, zawieszamy protest. Nigdy nie zrozumiemy, że państwo nakazuje żyć niepełnosprawnym za 900 złotych, że nasza władza nie zgodziła się na pomoc. Zabrakło dobrej woli.

- Złożyliśmy cztery kompromisy. Zabrakło dobrej woli, aby ulżyć osobom niepełnosprawnym. Obecny rząd nie jest gotowy do dialogu z nami, jedynie do monologu. Udało nam się ustalić, że problem niepełnosprawności stał się w Polsce tematem numer jeden. Nasz protest unaocznił bardzo trudną sytuację rodzin niepełnosprawnych. Dzięki protestowi udało się skłonić rząd do niewielkiej podwyżki.

- Dziękujemy wszystkim za wsparcie protestu. W szczególności dziękujemy pani Wandzie Traczyk-Stawskiej i pani Janinie Ochojskiej – powiedziała Iwona Hartwich.

- Mamy nadzieję, że nasza decyzja o zawieszeniu protestu pozwoli o zorganizowaniu zgodnie z planem Sejmu Dzieci i Młodzieży - zakończyła.

Później wszystkim wspierającym podziękowali niepełnosprawni Kuba i Adrian.

- Staliście się dla nas naprawdę bliscy, mogliśmy z wami codziennie rozmawiać. Nie wszystko udało się zrobić, ale ze swojej stronie obiecuję, że zrobię wszystko, by państwo pomagało niepełnosprawnym - mówił Kuba.

RadioZET.pl/MW