Uczestnikowi protestu pod TVP grożą śmiercią i gwałtem. Koalicja Obywatelska zawiadamia prokuraturę

Redakcja
05.02.2019 11:45
Uczestnikowi protestu pod TVP grożą śmiercią i gwałtem. Koalicja Obywatelska zawiadamia prokuraturę
fot. Artur Zawadzki/REPORTER/East news

Po tym, jak „Wiadomości” TVP w poniedziałkowym wydaniu opublikowały dane osobowe oraz wizerunek protestujących pod siedzibą Telewizji Polskiej, otrzymują oni wiadomości z licznymi wyzwiskami oraz groźbami. Jeden z uczestników pikiety odwołał swój udział w programie Jacka Nizinkiewicza („Rzeczpospolita”), ponieważ grożono mu między innymi śmiercią oraz gwałtem. Sprawa doczekała się reakcji Koalicji Obywatelskiej: złożono zawiadomienie do prokuratury.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebook

W poniedziałek policja przystąpiła do ustalania tożsamości osób, które w sobotę uczestniczyły w proteście pod siedzibą TVP i próbowały zablokować przejazd samochodem Magdalenie Ogórek. Według informacji, które we wtorek podał szef MSWiA Joachim Brudziński, służbom udało się ustalić dane osobowe dziesięciu osób. Wobec czterech z nich złożono wnioski do sądu o wymierzenie kary.

Zobacz także

„Wiadomości” TVP w poniedziałkowym wydaniu posunęły się o krok dalej i opublikowały wizerunki, imiona oraz nazwiska osób protestujących. Ogłoszono nawet miejsce pracy jednej z kobiet, która brała udział w chwilowej blokadzie samochodu Ogórek.

W rezultacie na pikietujących pod siedzibą TVP posypały się wyzwiska i groźby. Jak informował w poniedziałek Jacek Nizinkiewicz z „Rzeczypospolitej”, jego porannym gościem w programie miał być właśnie jeden z wówczas protestujących. Później jednak odwołał swój udział w programie. Powodem były liczne groźby skierowane w jego stronę po poniedziałkowej emisji „Wiadomości”.

„Po emisji materiału Wiadomości TVP dostaje masowo groźby zabicia, pobicia i gwałtu oraz wyzwiska. Zgłosił sprawę policji i nie jest w stanie wyjść jutro z domu i pojawić się w redakcji. Wiadomości TVP, zadowoleni?” – napisał na Twitterze Nizinkiewicz.

PO-KO zawiadamia prokuraturę w związku z upublicznieniem wizerunku uczestników protestu przed TVP Info

Posłanki klubu PO-KO zapowiedziały we wtorek złożenie do prokuratury zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa przez władze TVP w związku z upublicznieniem wizerunku 10 osób, które w sobotę protestowały przed siedzibą TVP Info.

Podczas sobotniego protestu przed siedzibą TVP Info przy pl. Powstańców w Warszawie grupa kilkunastu osób utrudniała odjechanie samochodem dziennikarce tej stacji Magdalenie Ogórek. W sieci pojawił się film, na którym słychać okrzyki kierowane w stronę Ogórek: „wstyd”, „sprzedajna kłamczucha”, „zatrudnijcie dziennikarzy”. Widać też, jak do szyb auta Ogórek protestujący przyklejają zapisane kartki papieru. Ostatecznie dziennikarce udało się odjechać z pl. Powstańców po interwencji policji.

Zobacz także

W poniedziałek „Wiadomości” TVP w jednym z materiałów opublikowały zdjęcia i nazwiska dziesięciu osób, które według stacji brały udział w zdarzeniu. Po emisji materiału w sieci zawrzało. Wielu polityków opozycji, dziennikarzy i komentatorów uznało publikację za skandal, zarzucając TVP złamanie prawa.

Na wtorkowej konferencji prasowej posłanka klubu PO-KO Kamila Gasiuk-Pihowicz stwierdziła, że upublicznienie wizerunków oraz danych osób protestujących to „próba ich zaszczucia”.

– To działanie całkowicie bezprawne – oceniła. Zdaniem Gasiuk-Pihowicz TVP dokonała „samosądu”, „medialnego linczu” i „próby zastraszenia osób, które chciałyby w przyszłości wziąć udział w jakimkolwiek proteście przeciwko działaniom telewizji publicznej”.

„Ograniczenie konstytucyjnego prawa do demonstrowania”

– To nic innego, jak ograniczenie konstytucyjnego prawa do demonstrowania – oceniła Gasiuk-Pihowicz. Jej zdaniem „Wiadomości” TVP naruszyły także prawo do ochrony życia prywatnego, a co za tym idzie, każdy poszkodowany będzie mógł się domagać odszkodowania w postępowaniu cywilnym.

Posłanka PO-KO zapowiedziała złożenie do prokuratury zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa przez osoby zarządzające TVP, które przetwarzały dane osobowe, choć – jak oceniła – ich przetwarzanie nie było dopuszczalne.

Gasiuk-Pihowicz zwróciła się także z pytaniem do szefa MSWiA Joachima Brudzińskiego, skąd TVP posiadała dane osób protestujących przed budynkiem TVP i czy to Policja udostępniła te dane.

Zobacz także

Posłanka PO-KO Monika Wielichowska podkreśliła, że związane z Platformą Biuro Interwencji Obywatelskich udzieli pomocy osobom, których wizerunki zostały upublicznione.

Wielichowska zaapelowała do premiera Mateusza Morawieckiego o wstrzymanie rekompensaty dla publicznej radiofonii i telewizji z tytułu utraconych w latach 2018-19 opłat abonamentowych w wysokości 1 mld 260 mln zł, ponieważ – jak mówiła – jest ona „fabryką propagandy”, „partyjną tubą PiS”, „kłamstwem” i „mową nienawiści”.

Posłanka zaapelowała też do „wszystkich sił politycznych” o zaprzestanie uczestnictwa w programach telewizji publicznej.

Szef TAI odpowiada

Szef Telewizyjnej Agencji Informacyjnej Jarosław Olechowski podkreślił z kolei, że „osoby demonstrujące przed TVP same przedstawiają się i chwalą swoją działalnością”.

Zobacz także

„Wielokrotnie brały udział w antyrządowych protestach. Wielokrotnie były pokazywane i opisywane przez media” – napisał na Twitterze. Według niego takie publikacje znalazły się w „Gazecie Wyborczej” oraz na portalach Oko.press i naTemat.

Komenda Stołeczna Policji przekazała w poniedziałek, że funkcjonariusze ustalili dotychczas personalia ośmiu osób uczestniczących w zajściu przed TVP. Wśród nich – jak podano – „są te, które wielokrotnie brały udział we wcześniejszych zgromadzeniach pod Sejmem”. Policja skierowała też do sądu pierwsze wnioski o ukaranie uczestników sobotniego protestu.

RadioZET/gazeta.pl/PAP/JZ