Zamknij

21-latek na wózku poparł strajk kobiet. Teraz otrzymuje hejterskie wiadomości

02.11.2020 23:57
Fabian Puchalski
fot. Facebook/Fabian Puchalski (screen)

Post Fabiana, mieszkającego w Gdańsku 21-latka na wózku, poruszył cały kraj. Mężczyzna opowiedział w nim o swoim doświadczeniu jako osoby niepełnosprawnej żyjącej w Polsce, a przy okazji poparł protestujące od ponad tygodnia kobiety. Wpis spotkał się z wieloma pozytywnymi, ale Fabian doświadczył także internetowego hejtu. 

Od czwartku 22 października trwają w całej Polsce protesty przeciw wyrokowi  Trybunału Konstytucyjnego, który za niezgodny z konstytucją uznał przepis tzw. ustawy antyaborcyjnej z 1993 r., dopuszczający przerwanie ciąży ze względu na ciężkie i nieodwracalne uszkodzenie płodu. 

Na ulice miast w całym kraju wyszły setki i tysiące osób. Blokowali ulice miast, manifestowali pod kościołami, budynkami rządowi oraz biurami poselskimi i senatorskimi polityków PiS.  W piątek 31 października odbyła się w Warszawie demonstracja, w której uczestniczyło od 100 do nawet 150 tysięcy ludzi. Był to największy liczebnie protest w Polsce od 1989 roku.

21-letni Fabian publikuje osobisty post. "Nie potrafię tego przemilczeć"

Do sprawy odniósł się m.in. Fabian Puchalski. 21-latek z niepełnosprawnością, mieszkający na co dzień w Gdańsku, opublikował w czwartek w mediach społecznościowych bardzo osobisty post. Opowiedział w nim o swoim doświadczeniu, odnosząc się jednocześnie do aktualnych wydarzeń w naszym kraju. 

"Nie potrafię przemilczeć sprawy #piekłokobiet jako niepełnosprawny chłopak, "porzucony" przez rodziców biologicznych niedługo po urodzeniu, latami czekający na obiecaną kochającą rodzinę adopcyjną, otoczony od urodzenia samymi kobietami, które próbowały poruszyć niebo i ziemię, by uczynić moje życie lepszym. Miejsce, do którego dotarłem i wszystko, co osiągnąłem jest zasługą tysiąca kobiet z mego życia - pielęgniarek, lekarek, opiekunek szpitalnych i tych  z domu dziecka, pracowniczek socjalnych, urzędniczek, sędzin, terapeutek, rehabilitantek, nauczycielek, zastępczej mamy a wraz z nią kochanych cioć i babć" - napisał. 

Nie ukrywał, że ma żal o to, jak państwo traktuje takich obywateli, jak on. "Tak zwana troska i wsparcie, którą wszyscy wycierają sobie gęby, często mi nie przysługuje, bo nie spełniam jakichś przesłanek pisanych małym druczkiem. Gdy mam do załatwienia jakąś sprawę, rzygać mi się chce na samą myśl, ile dokumentów muszę przygotować i ile urzędów odwiedzić, by złożyć sam wniosek i czekać na łaskawe jego rozpatrzenie" - kontynuował. 

"Nie zaczynajmy od rozkazów, nakazów i ograniczeń"

Dale wyliczył absurdy proceduralne, z którymi musi się zmierzyć, m.in. regularne prośby o turnus rehabilitacyjny bądź konieczność "utrzymywania" przez co najmniej 5 lat wózka inwalidzkiego, aby nie zostać posądzonym o naciągnięcie państwa na dodatkowe koszty.

"Jeśli chcemy mieć dzieci, poprawiać demografie naszego państwa, to nie zaczynajmy od dupy strony [...] Nie zaczynajmy od rozkazów, nakazów i ograniczeń [...] Zadbajmy o dostęp do opieki medycznej, nie takiej z wizytą u specjalisty za rok czy półtora. Zadbajmy o dobrą i bezpłatną terapię i rehabilitację [...] Zadbajmy o miejsca w żłobkach, przedszkolach i szkołach dla wszystkich dzieci. Zadbajmy o godny transport dla niepełnosprawnych, a nie rozpisany po kosztach [...] Zadbajmy o dobre wsparcie psychologiczne i psychiatryczne dla dzieci i ich rodziców" - dodał. 

Zobacz także

Fabian rozmawiał także z dziennikarzami TVN24. W rozmowie ze stacją podkreślił, że popiera prawo kobiety do dokonania wyboru czy chce urodzić dziecko z wadą płodu, czy nie. - Nikt nie powinien jej tego narzucać swoim światopoglądem. Jestem za wyborem i chcę powiedzieć kobietom, żeby się nie poddawały, że mają walczyć o siebie i o swoje prawa. Każdy ma prawo do własnego życia, wyboru, to nie podlega dyskusji - mówił.

Post Fabiana wywołał ogromne poruszenie. W ciągu czterech dni zyskał 60 tysięcy reakcji, ponad 70 tys. udostępnień i prawie 10 tys. komentarzy. Większość z nich była pozytywna - internauci gratulowali mu szczerości, racjonalnego myślenia i przenikliwości, życzyli również powodzenia w walce z niepełnosprawnością. Niestety, na 21-latka spadł także internetowy hejt. 

Odezwali się też hejterzy: "Czy wolałbyś być wyskrobany?"

- Pisze do mnie mnóstwo osób, wiele z nich to matki dzieci z niepełnosprawnościami, gratulują mi. Ale są też negatywne komentarze. Ludzie pytają, czy wolałbym się nie urodzić, czy chciałabym być wyskrobany?. To chore - mówi w rozmowie z trójmiejską "Gazetą Wyborczą". 

Zobacz także

Dlaczego zdecydował się zabrać głos? W internecie trafił na zdjęcie, które przedstawiało uczestniczącą w protestach dziewczynę z niepełnosprawnością, trzymającą transparent z napisem: "Nie wycierajcie sobie mną gęby". Był to komunikat skierowany do polityków zadowolonych z wyroku TK i deklarujących się w mediach jako tzw. obrońcy życia.

- Byłem już tak wkurzony na tę sytuację, że musiałem się wypowiedzieć, w końcu Facebook do czegoś służy. Napisałem i poczułem ulgę - podsumował 21-latek w rozmowie z "Wyborczą". 

RadioZET.pl/trojmiasto.wyborcza.pl/Facebook/TVN24

C