Zamknij

Biskup kielecki do protestujących: Wara od mojej katedry

27.10.2020 13:45
Biskup Jan Piotrowski
fot. Grzegorz Ksel/REPORTER

Biskup kielecki Jan Piotrowski w ostrych słowach zareagował na dobiegający końca poniedziałkowy protest kobiet ws. aborcji eugenicznej. „Wara od mojej kieleckiej Katedry" – grzmiał w stronę protestujących podczas mszy w bazylice katedralnej. Policja przekazała, że w stolicy województwa skończyło się na jednym incydencie.

Protesty po wyroku TK ws. aborcji osiągnęły w Polsce niespotykane wcześniej rozmiary. Rządzący, przychylny im Trybunał Konstytucyjny mówią o manipulacjach i mowie nienawiści, nie bacząc, że doprowadzili do protestów, w środku pandemii.

Po raz pierwszy protesty przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego przeniosły się na grunty kościelne. Demonstranci przerwali mszę w Poznaniu, z kolei w Warszawie nie wpuścili ich pospiesznie sformowani narodowcy z Marszu Niepodległości. Policja użyła też gazu w stronę protestujących udających się na Jasną Górę.

Biskup kielecki do protestujących: Wara od mojej katedry

W poniedziałek nerwowo zrobiło się też w bazylice w Kielcach. Prowadzący mszę biskup Jan Piotrowski zwrócił się do protestujących, którzy przerwali modlącym się mszę.

Zobacz także

- Dzisiejsze wydarzenie w murach naszej czcigodnej katedry, nie jest żadnym wiecem politycznym przeciw komuś i dla jakiegoś tymczasowego interesu, ale jest modlitwą, do której mamy prawo w spokoju - powiedział duchowny.

Następnie zagroził, że „nikt nie ma prawa nam w tym przeszkadzać”.

Wara od mojej kieleckiej katedry. To jest miejsce, gdzie Chrystus czeka na wszystkich, ale czeka na tych, którzy nie wnoszą jadu i nienawiści, bo normalnie katedra jest otwarta od rana do wieczora

biskup kielecki Jan Piotrowski

Lokalne media szacowały, że w protestach w Kielcach uczestniczyło wczoraj około dwóch tysięcy. Funkcjonariusze wyjaśniają natomiast jedno zdarzenie.

Zobacz także

- Pewna kobieta miała zostać uderzona jakimś przedmiotem. W tej sprawie został wylegitymowany 28-letni mieszkaniec Kielc. Wyjaśniamy dokładne okoliczności tej sprawy - - powiedział PAP nadkom. Kamil Tokarski z KWP w Kielcach.

RadioZET.pl/PAP