Zamknij

Przeczytaliśmy podręcznik do HiT-u. „Ciekaw jestem drugiej części, jak będzie przedstawiony Wałęsa?”

18.07.2022 13:08

- Pierwsza część podręcznika wymaga sprostowań, ale bardziej jestem ciekaw, co będzie w drugiej części, jak będzie potraktowana kwestia Solidarności, Okrągłego Stołu, jak będzie przedstawiony Lech Wałęsa przy obecnej narracji - mówi w "Szkole marzeń" o pierwszych wrażeniach po przeczytaniu podręcznika do historii i teraźniejszości Piotr Szlązak, nauczyciel historii i WOS-u.

Przemysław Czarnek
fot. Pawel Wodzynski/East News

- Większość młodzieży w liceach nie dociąga z materiałem do czasów współczesnych, a chciałaby się dowiedzieć, co działo się po II wojnie światowej, w okresie Solidarności itd. Ten materiał, jeśli w ogóle, jest realizowany w czwartej klasie. Uczniowie myślą wtedy już o studniówce, maturze i i chęć zdobywania tej wiedzy schodzi na drugi plan – opowiada w podcaście edukacyjnym "Szkoła marzeń" Piotr Szlązak, nauczyciel historii i wiedzy o społeczeństwie.

Sam wyrabiał się z materiałem, ale przyznaje, że niektóre tematy trzeba było robić po łebkach, inaczej się nie dało. - Dlatego sam HiT jako przedmiot i idea nauki po 45. roku jest fajnym pomysłem – stwierdza.

MEiN dopuszcza na razie jeden podręcznik

HiT, czyli historia i teraźniejszość, to nowy przedmiot, który już od 1 września 2022 będzie obowiązkowy w szkołach ponadpodstawowych dla klas pierwszych. Na razie Ministerstwo Edukacji i Nauki dopuściło do użytku w szkołach jeden podręcznik wydawnictwa Biały Kruk, autorstwa prof. Wojciecha Roszkowskiego. Treści zawarte w podręczniku wzbudziły niemałe kontrowersje i wywołały falę krytyki.

- Wydawnictwa nie kojarzyłem, profesora Roszkowskiego tak, to znana postać i historyk, autor podręczników, więc bez uprzedzeń podszedłem do tej książki – zaznacza Piotr Szlązak, który przeczytał egzemplarz testowy podręcznika do HiT-u. Co mu się spodobało w książce? - Sama idea, że zaczynamy od 45. roku, to jest plus – mówi. Zaraz jednak dodaje: - Z praktyki wiem, że trudno będzie zrealizować ten podręcznik w ciągu roku w całości. Materiału jest za dużo.

Książka liczy 512 stron, a to tylko pierwsza część. - Ja przeczytałem ją w dwa dni, ale czytanie tej książki w wydaniu papierowym nie było niczym przyjemnym. Jestem zwolennikiem wprowadzania e-podręczników, to odciążyłoby młodzież i ich plecy – zaznacza w „Szkole marzeń”.

To nie jedyny powód. W podcaście zwrócił uwagę na stronę wizualną podręcznika, a ten wydany jest na błyszczącym papierze. - Młodzież, która będzie się uczyła z tego podręcznika, nie będzie tego robiła przy świetle dziennym, tylko przy biurku przy lampce. Taki papier będzie odbijał sztuczne światło i powodował zmęczenie wzroku. To problem niemal wszystkich podręczników, wydaje się banalny, ale ma duży wpływ na komfort uczenia się – wyjaśnia historyk.

Mała interlinia i czcionka, zdaniem nauczyciela, też nie spodoba się młodzieży przyzwyczajonej do czytania innych formatów. - Książka ma jednak dużo zdjęć, brak jest wytłuszczeń, pogrubień, to wygodne, bo nie ma sugerowania, co jest najważniejsze, uczeń sam powinien zaznaczyć, co jest najważniejsze – stwierdza w podcaście Szlązak.

Lech Kaczyński, Lech Wałęsa...

Co z samą treścią, która wywołała tyle krytyki? - Pojawia się tam fragment o ideologiach i wśród ideologii politycznych wymieniany jest komunizm, nazizm, feminizm, ale autor zaznacza, że wśród różnych ideologii są współczesne ideologie. Tylko znów mamy kolejne "ale", bo nie mamy wyjaśnienia, czym jest ideologia, to pojęcie zostało nam ostatnio obrzydzone, a mało osób zastanawia się nad jego właściwym znaczeniem – opowiada historyk w „Szkole marzeń”.

Czytając podręcznik prof. Roszkowskiego, nauczyciel zwrócił też uwagę na zdjęcie Lecha Kaczyńskiego i przedstawienie go jako jednego z głównych działaczy KOR-u. - Pojawia się mały zgrzyt. Byłem uczony, że głównym działaczem KOR-u był m.in. Kuroń, kwestia Lecha Kaczyńskiego czy Antoniego Macierewicza, bo on też jest tu wspominany, nigdy nie była poruszana przy okazji tego zagadnienia – stwierdza i dalej wyjaśnia: - Możemy więc mówić o nacechowaniu politycznym, to powinno być przedstawione w sposób wyważony, jest to trudne, ale możliwe.

Pierwsza część książki do HiT-u kończy się na 79. roku. Piotr Szlązak nie ukrywa, że wymagałaby ona sprostowań, ale bardziej jest ciekawy, co znajdzie się w drugiej części. - Jak będzie potraktowana kwestia Solidarności, Okrągłego Stołu, jak będzie przedstawiony Lech Wałęsa przy obecnej narracji, czy jako działacz Solidarności czy jako agent – zastanawia się.

Nowy przedmiot? Ale po co

Nauczyciel przyznaje, że nie wie, czy korzystałby z propozycji wydawnictwa Biały Kruk. - Nie widziałem dwóch innych podręczników. Na pewno wybrałbym ten, który będzie miał najmniej błędów i będzie napisany przystępnym dla młodzieży językiem, tu mamy raczej język kwiecisty – tłumaczy i przypomina, że nauczyciel nie ma obowiązku w ogóle korzystania z podręcznika.

Sam nie będzie musiał wybierać takiej książki, bo właśnie odszedł z liceum i od września będzie pracował w szkole podstawowej. - Zaważyła kwestia dojazdów, które zżerają coraz więcej kosztów, nadmiar liczby godzin, roszczeniowość ze strony niektórych rodziców, ale też wizja HiT-u – nie ukrywa.

Jego zdaniem w szkołach średnich powinno się zrezygnować z uczenia o starożytności, a nauka historii powinna zacząć się od XX-lecia międzywojennego albo okresu przed I wojną światową. I to bez podziału na podstawę czy rozszerzenie. - Zostałaby tylko czysta historia do współczesności i WOS jako czysta nauka o społeczeństwie, bo w historii i teraźniejszości nie ma nic z WOS-u – przypomina. Historia i teraźniejszość zgodnie z rozporządzeniem zastępuje wiedzę o społeczeństwie w szkołach ponadpodstawowych na poziomie podstawowym.

loader

RadioZET.pl