Kara dla TVN. Komentuje przewodniczący KRRiT

Redakcja
14.12.2017 22:10
Kara dla TVN. Komentuje przewodniczący KRRiT
fot. Kornelia Glowacka-Wolf / Agencja Gazeta

- Nałożona na TVN kara nie była karą za nieobiektywne przekazy, a za propagowanie działań sprzecznych z prawem - powiedział przewodniczący KRRiT Witold Kołodziejski. - Jeśli TVN nie będzie lekceważył zarzutów, jestem gotów do rozmowy - zadeklarował.

KRRiT zdecydowała o nałożeniu kary w wysokości 1 mln 479 tys. zł. na spółkę TVN SA, nadawcę programu TVN 24, za sposób relacjonowania wydarzeń w Sejmie i przed Sejmem z grudnia 2016 r. Według Krajowej Rady nadawca naruszył przepisy ustawy o radiofonii i telewizji poprzez "propagowanie działań sprzecznych z prawem i sprzyjanie zachowaniom zagrażającym bezpieczeństwu". Spółka TVN SA uznała decyzję Krajowej Rady za bezpodstawną i zapowiedziała odwołanie się od niej do Sądu Okręgowego w Warszawie.

Kołodziejski w programie wPolsce.pl podkreślił, że nałożona kara nie jest karą za "nieobiektywne przekazy", a za "propagowanie działań sprzecznych z prawem". - Działań mogących również zagrażać bezpieczeństwu - dodał.

- Myśmy w oświadczeniu napisali, że to nie jest za to, że ktoś lubi taką, a nie inną partię, taką, a nie inną grupę - zaznaczył Kołodziejski. Jak tłumaczył, KRRiT zleciła monitoring sześciu programów przez trzy dni. - I z tych sześciu programów, z tych kilkuset godzin emisji, (Rada) dopatrzyła się akurat w programie TVN24 tych właśnie zastrzeżeń - powiedział. Kołodziejski podkreślił, że "nieobiektywnych przekazów było znacznie więcej w różnych innych programach".

Odnosząc się do wysokości kary zaznaczył, że jest to "jedna setna maksymalnej wysokości kary". - Mowa o tym, że to jest gigantyczna, drakońska, największa (kara) jest mocno przesadzona - ocenił Kołodziejski. Jego zdaniem nie jest to kara, "która zmienia sytuację finansową spółki".

Zobacz także

Przewodniczący KRRiT zaznaczył, że nadawca ma prawo odwołać się od kary i istnieje możliwość ugody. Na taką drogę prawną wskazywała już rzeczniczka KRRiT Teresa Brykczyńska. W przesłanym PAP komunikacie Brykczyńska wymieniła procedury odwoławcze, które w świetle obowiązującego w Polsce prawa mogą być zastosowane przez TVN SA. Wskazywała, że w przeszłości "KRRiT zawierała takie ugody, również wobec decyzji o ukaraniu dotyczących Spółki TVN SA (w roku 2001 i 2003)".

Dopytywany, czy sam będzie zwolennikiem tej ugody, Kołodziejski odparł, że jest zwolennikiem rozmowy. - Nie chodzi mi o to, by karać nadawcę, tylko by osiągnąć jakiś cel. Mam nadzieję, że innym członkom KRRiT również o to chodzi - powiedział. Jak dodał, chodzi o "odpowiedzialność za słowo".

- Jeżeli TVN będzie gotowy do rozmów, do odpowiedzi na te zarzuty, które zostały tam postawione, nie będzie lekceważył tych zarzutów, to jestem gotowy do tego, żeby zaprosić prezesa i wspólnie usiąść i porozmawiać, co można zrobić - zapowiedział Kołodziejski. 

RadioZET.pl/PAP/DG