Zamknij

Przymus nauki zdalnej wróci w Polsce? "Obawiamy się tego, a Czarnek straszy"

Samorządowcy i dyrektorzy szkół obawiają się zimy. Ale wsparcia ze strony resortu edukacji nie ma, są za to groźby. Kilka dni temu Przemysław Czarnek zapowiedział, że w szkołach, które będą "celowo schładzane", aby przejść na naukę zdalną, będzie wprowadzany zarząd komisaryczny. - To absurdalne zarzuty - skarżą się w rozmowie z Radiem ZET samorządowcy.

Szkoła
fot. Lukasz Gdak/East News

Przemysław Czarnek zamiast straszyć powinien usiąść z nami do rozmów, wsłuchać się w nasze potrzeby i przygotować plan wsparcia - tak samorządowcy komentują słowa ministra edukacji i nauki.  

Szef MEiN zapowiedział, że jeśli samorządy nie ogrzeją szkół, a te przejdą na naukę zdalną, będzie wprowadzany zarząd komisaryczny. Tymczasem władze placówek edukacyjnych zapewniają, że nauczanie zdalne to ostateczność, której każdy - mimo kryzysu energetycznego - chce za wszelką cenę uniknąć.

Dyrektorzy szkół boją się zimy, Czarnek grozi zarządem komisarycznym

- Nikt nie chce zdalnego nauczania, bo doskonale wiemy, z czym ono się wiąże - mówi w rozmowie z Radiem ZET dyrektor technikum nr 3 w Łodzi Beata Świderska.

Skutki po nauczaniu zdalnym do tej pory likwidujemy i borykamy się z wieloma problemami

Beata Świderska, dyrektor technikum nr 3 w Łodzi

Samorządowcy są oburzeni słowami ministra edukacji i nauki. Odpowiedzialna za edukację wiceprezydent Łodzi, Małgorzata Moskwa-Wodnicka pomysł szefa MEiN nazwała absurdalnym. 

- Bylibyśmy nieodpowiedzialni i nieracjonalni, jeśli minister Czarnek myśli, że ktokolwiek z samorządowców będzie specjalnie doprowadzał do tego, żeby było zimno w szkołach. (...) Straszenie w taki sposób jest po prostu bezczelne i karygodne. Czarnek powinien pomóc i rozwiązać ten problem, a nie straszyć - dodaje i po raz kolejny apeluje o rządowe wsparcie.

loader

RadioZET.pl