Psycholog dla "Faktu": Ojciec mógł zabić Dawida z zemsty, ale i innego powodu

20.07.2019 20:39
Tata Dawida
fot. Policja

Nie tylko zemstą mógł kierować się ojciec Dawidka, główny podejrzany o zabójstwo 5-latka – dowodzi na łamach „Faktu” psycholog Monika Dreger.

Śmierć Dawida Żukowskiego obiegła już cały kraj. Sprawą jego zaginięcia sprzed ponad 10 dni żyły postawione w stan najwyższej gotowości służby. Dopiero w sobotę udało się znaleźć ciało poszukiwanego chłopca.

Ojciec Dawida, Paweł Żukowski, popełnił samobójstwo w dniu zaginięcia. Wszystko wskazuje, że to on, tuż przed odebraniem swojego życia, zabrał je małemu synkowi.

Jeśli między tym mężczyzną a matką był jakiś konflikt, zabicie chłopca mogło być aktem zemsty. Mógł stwierdzić: ja nie będę żył, ale ty nie będziesz miała dziecka. Taka motywacja w tego typu sprawach często występuje. Z jednej strony chęć zabicia siebie, a z drugiej zabicia czy ukrycia dziecka

dr Jerzy Pobocha, ekspert z zakresu psychiatrii sądowej, w rozmowie z Fakt24.pl

Z kolei psycholog Monika Dreger dowodzi, że zemsta w formie zabicia dziecka to absolutna skrajność i mogły kryć się za nią inne powody.

Posuwanie się do zabójstwa to skrajność. Poza chęcią zemsty musi się kryć za tym coś jeszcze

Monika Dreger, psycholog, dla "Faktu"

Zemsta na dzieciach za nieudane związki?

Motyw zabicia dziecka wskutek niepowodzeń w relacji z żoną pojawia się nieprzypadkowo. Polacy pamiętają koszmarne zabójstwo 10-letniej Kristiny w Mrowinach. Jej morderca starał się o względy jej mamy, jednak bezskutecznie.

Zobacz także

Sprawę w kontekście zemsty na dzieciach oceniła na łamach „Faktu” psycholog Monika Dreger.

Wystrzegałabym się stwierdzenia, że to wyłącznie mężczyźni mszczą się na dzieciach. Z moich doświadczeń wynika, że dotyczy to obojga rodziców, ze wskazaniem raczej na kobiety. Oczywiście nie jest to mszczenie się w sposób skrajny, taki jak np. zabójstwo. Kobiety często w sposób agresywny psychicznie próbują odegrać się na byłych mężach czy partnerach, ograniczając widzenia ojców z dziećmi. Nie robią tego wprost. Po prostu nagle dziecko zaczyna więcej chorować, co uniemożliwia spotkania z ojcem. Mama zaczyna przesączać negatywne informacje na temat taty, powodując tym niechęć dziecka

psycholog Monika Dreger, dla „Faktu”

Jej zdaniem taki stan rzeczy mógł wpłynąć na frustrację mężczyzny. 

RadioZET.pl/Fakt