Ponad 2 tysiące kaczek padło na fermie. Tym razem to nie ptasia grypa

08.01.2020 11:23
Ptasia grypa w Polsce. Ponad 2 tysiące kaczek padło w Zamościu w Wielkopolsce
fot. MILOSZ POLOCH/REPORTER

Ptasia grypa coraz częściej atakuje w Polsce. Co kilka dni wykrywane jest kolejne ognisko wirusa. Teraz na fermie w wielkopolskim Zamościu padło ponad dwa tysiące pięciotygodniowych kaczek. Po przeprowadzonych badaniach okazało się jednak, że w tym przypadku nie mamy do czynienia z wirusem ptasiej grypy. 

W Wielkopolsce ognisko ptasiej grypy wykryto w sylwestra w miejscowości Topola Osiedle, oddalonej od Zamościa 35 km. Zagazowano wówczas 65 tysięcy kur niosek. Służby weterynaryjne wytyczyły w Topoli Osiedle obszar zapowietrzony - okręg o promieniu 3 km od ogniska choroby i zagrożony - co najmniej 10 km od ogniska ptasiej grypy.

Zobacz także

W środę Wojewódzki Lekarz Weterynarii w Poznaniu Andrzej Żarnecki przekazał, że na fermie w wielkopolskiej wsi Zamość w gminie Sieroszewice padło ponad dwa tysiące rzeźnych kaczek typu Pekin. - Hodowca i powiatowe służby weterynaryjne czekają na wyniki badań z Państwowego Instytutu Weterynarii w Puławach – przekazał Żarnecki. Jak się jednak okazało, kaczki nie padły z powodu ptasiej grypy. Szef powiatowej weterynarii zawiadomił policję o podejrzeniu zagłodzenia stada.

Ptasia grypa blokuje eksport drobiu

Ptasia grypa zaatakowała w ostatnich tygodniach również na Lubelszczyźnie w fermach indyków w gminie Uścimów w powiecie lubartowskim. "Dziennik Gazeta Prawna" zwraca uwagę, że ten bardzo zjadliwy wirus blokuje eksport drobiu i jaj. „Ptaki padają w ciągu kilkunastu-kilkudziesięciu godzin. Straty w wyniku choroby i prewencyjnej utylizacji zarażonych stad to już ok. 100 tys. sztuk drobiu" - czytamy.  

„Sprzedaż polskiego mięsa drobiowego rosła w tempie 12 proc. rocznie, z czego połowa była zasługą dwóch niedawno odzyskanych rynków: chińskiego i południowoafrykańskiego. Znów je tracimy” – pisze gazeta.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP/DGP