Zamknij

Pułtusk. 39-letnia Magdalena i jej córka Gabrysia nie żyją. Jak doszło do tragedii?

04.10.2021 14:12
Tragedia w Pułtusku
fot. RadioZET

Z rzeki Narew w Pułtusku wyłowiono w sobotę 2 października ciała 6-letniej Gabrysi i jej 39-letniej matki Magdaleny. Wiele wskazuje na to, że do tragedii doszło w wyniku rozszerzonego samobójstwa. Policja analizuje nagrania monitoringu miejskiego. Na poniedziałek 4 października zaplanowana jest sekcja zwłok matki i dziecka. Portal RadioZET.pl dotarł do nowych faktów związanych z tragicznymi wydarzeniami.

Pułtusk. Tragedia, która w nocy z piątku na sobotę rozegrała się na rzece Narew wstrząsnęła całą Polską. W sobotę 2 października w godzinach porannych wędkarze zaalarmowali służby, informując, że w Narwi dryfuje ciało dziecka. Kilka godzin później, 3 kilometry dalej, z rzeki wyłowiono kolejne ciało - tym razem dorosłej kobiety. Prokuratura Rejonowa w Pułtusku potwierdziła, że to 6-letnia dziewczynka i 39-letnia kobieta - mieszkanki miejscowości Lipniki w gminie Pułtusk.

- Myślałem, że to lalka. Gdy wyłowiłem ją na brzeg, zacząłem krzyczeć. Okazało się, że to mała dziewczynka. Była bardzo lekko ubrana. Miała adidaski, cienkie rajstopki i cienką bluzeczkę. Nic więcej - powiedział w rozmowie Polsat News pan Józef. "To, co się zdarzyło, przeraża. Nawet twardzi policjanci, pracujący przy sprawie, po zobaczeniu zwłok dziewczynki, uronili łzę" - pisał z kolei portal pultusk24.pl.

Tragedia w Pułtusku. Sekcja zwłok 39-latki i jej 6-letniej córki

Jak udało się ustalić, 39-letnia Magdalena wyjechała z domu ze swoją córką Gabrysią ok. godz. 4 nad ranem. Nagrania z kamer monitoringu potwierdziły, że kobieta przyjechała do Pułtuska i zaparkowała samochód na parkingu obok budynku Straży Miejskiej. Następnie wraz z dziewczynką poszła w kierunku kładki dla pieszych prowadzącej do mostu. Nie wiadomo, jak dokładnie doszło do tragedii. Policja nadal analizuje nagrania monitoringu miejskiego. W czasie, gdy nad Narwią rozgrywała się tragedia, mąż 39-latki i ich dwie córki spali w domu.

- W sobotę odbyła się identyfikacja ciał na podstawie okazanych zdjęć ojcu i mężowi pokrzywdzonych. Potem jego stan psychiczny nie pozwolił na wykonywanie dalszych czynności – przekazała Monika Kosińska-Kaim z Prokuratury Rejonowej. Na godzinę 13.30 w poniedziałek zaplanowana była z kolei sekcja zwłok.

tragedia w pułtusku
fot.

Rzeka Narew w Pułtusku. Miejsce, w którym doszło do tragedii. Fot. RadioZET.pl

Najbardziej prawdopodobną przyczyną zgonu kobiety i dziewczynki było samobójstwo rozszerzone. Śledczy biorą jednak pod uwagę inne hipotezy, w tym także, że nad rzeką doszło do nieszczęśliwego wypadku. Na wyłowionych zwłokach nie stwierdzono żadnych obrażeń.

Jak ustalił Super Express, w przeszłości rodzinę spotkała inna tragedia. "Potworny dramat! Znowu. Kilka lat temu powiesiła się jej matka" - opowiadają sąsiedzi w rozmowie z dziennikiem.

Jak wynika z nieoficjalnych informacji, do których dotarł portal RadioZET.pl, 39-letnia Magdalena leczyła się psychiatrycznie. - Kilka miesięcy temu miała opuścić szpital - twierdzą mieszkańcy wsi.

RadioZET.pl