Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Niesiołowski nazwał kiedyś Kalisza „pornogrubasem”. Teraz ten go broni. „Karać za jurność? No bój się pana Boga!”

07.02.2019 22:20
xxx wiadomosci

Ryszard Kalisz, pełnomocnik Stefana Niesiołowskiego ws. tzw. seksafery, zdradził kulisy ich współpracy. Przyznał też, że wybaczył posłowi PSL-UED to, jak tamten kilkanaście lat wcześniej go nazwał. 

Kalisz fot. Gerard/Reporter

Jak poinformowała w czwartek Prokuratura Krajowa, prokurator zamierza postawić posłowi PSL-UED Stefanowi Niesiołowskiemu zarzuty popełnienia przestępstwa o charakterze korupcyjnym. Według prokuratury materiał dowodowy „wskazuje na to, że Stefan Niesiołowski w związku ze sprawowaną funkcją posła w okresie od stycznia 2013 r. do końca 2015 r. wielokrotnie przyjmował korzyści osobiste w postaci usług seksualnych, w zamian za działania na rzecz spółek należących do zaprzyjaźnionych z nim biznesmenów”.

Polityk nie przyznaje się do winy. Twierdzi, że to atak partii rządzącej na niego i jego rodzinę. Działania CBA i prokuratury nazwał „podłością” i „nikczemnością”. Zapewnia, że będzie walczył o swoją reputację i jest gotów zrzec się także immunitetu poselskiego.

Kalisz broni Niesiołowskiego

Swojego klienta broni, co oczywiste, jego pełnomocnik Ryszard Kalisz. W programie „Tłit” w Wirtualnej Polsce zapewniał, że poseł jest niewinny i że z uwagi na swoją relatywnie niską pozycję w hierarchii państwowej niewiele mógł załatwić. Dodał, że jego zdaniem może to być próba „przykrycia taśm Kaczyńskiego”.

– Niech pan sobie wyobrazi: jest wtorek, w biurze w centrum Warszawy główna postać w państwie zbiera grono współpracowników. Wszyscy mówią o szefie, że on w ogóle nie jest taki, jak każdy myślał i zastanawiają się, co teraz zrobić. Co ludzi zainteresuje? Kwestia obyczajowa, dotycząca politycznego przeciwnika – powiedział w rozmowie w WP.

Mecenas skomentował także doniesienia o rzekomym korzystaniu przez Niesiołowskiego z usług prostytutek. „Jeżeli nawet tak było, a nie było, to jest przestępstwo do zamykania ludzi i uchylanie immunitetu? Za jurność? Panie redaktorze, bój się pan Boga, no!” – stwierdził.

Kalisz wybaczył „pornogrubasa”

To, że były szef MSW i wieloletni poseł SLD reprezentuje Niesiołowskiego od strony prawnej, może być dla wielu pewnym zaskoczeniem. Obaj panowie nie tylko przez lata funkcjonowali po przeciwnych stronach politycznej barykady, ale dochodziło między nimi także do starć słownych.

Niesiołowski nazwał bowiem kilkanaście lat temu Kalisza oraz Aleksandra Kwaśniewskiego „ponogrubasami”. Określenie to miało związek z zawetowaniem w marcu 2000 roku przez ówczesnego (wywodzącego się z lewicy) prezydenta ustawy o zakazie rozpowszechniania pornografii. Kalisz, który był wówczas szefem kancelarii głowy państwa, zapewniał, że nigdy nie miał o to pretensji. 

– To była normalna polemika. Uśmialiśmy się wtedy – zarówno Stefan, jak i ja oraz prezydent Kwaśniewski – przekonywał na łamach „Super Expressu”, dodając, że utrzymują bardzo dobre relacje i że nie wahał się ani chwili, gdy Niesiołowski zadzwonił do niego z prośbą o pomoc. 

RadioZET.pl/se.pl/Gazeta.pl/wp.pl/MP

Oceń