Zamknij

Żony ratowników górniczych z Pniówka apelują do premiera o pomoc. "Zostałyśmy z tym same"

12.05.2022 10:58
kopalnia Pniówek
fot. Andrzej Grygiel/East News

- Zostałyśmy same z problemem – mówią reporterce Radia ZET Darii Klimzie żony ratowników górniczych, którzy zginęli w kopalni Pniówek. Kobiety apelują także do rządu i do premiera o pomoc, którą obiecywał. Proszą też o szybkie i rzetelne wyjaśnienie okoliczności katastrofy.

- Żadne pieniądze nie są w stanie zrekompensować nam tej straty. Ale tu chodzi o nasze dzieci. Mówią, że nasi mężowie to bohaterzy. Chwalą się z tym na lewo i prawo. A ja się pytam, gdzie te dzieci bohaterów zostały? Kobiety są w różnych sytuacjach, nie pracowały, nie mają prawa jazdy. I one są z tym, same... ze wszystkim - mówią Radiu ZET żony górników.

Żony ratowników z Pniówka apelują o pomoc. "Chłopcy oddali życie. Na czyjeś wezwanie" 

W przypadku jednej z nich mąż nie jest pochowany, znajduje się wciąż pod ziemią. Z powodu zagrożenia nie można do niego dotrzeć, bo ten rejon jest otamowany. O fakcie, że otamowują rejon i zostawiają tam górników, żona jednego z nich dowiedziała się z mediów. Kobiety żalą się też, że kopalnia miała wypłacać rodzinom zaginionych górników za nadgodziny, ale zapłaciła, jakby oni żyli i zjeżdżali codziennie na osiem godzin pracy – co nie jest zgodne z prawdą.

Żony górników wyznają też Radiu ZET, że jeśli chodzi o temat odszkodowań - wszyscy milczą. Wszelkie formalności załatwiają same, ale nie wszystkie wdowy potrafią sobie z tym poradzić. Jedyne, co proponowała kopalnia, to pomoc psychologa.

Kobiety apelują do premiera, żeby wywiązał się ze swojej obietnicy. W rozmowie z reporterką Radia ZET proszą także o szybkie i rzetelne wyjaśnienie okoliczności tej katastrofy. - Żeby postarali się szybko wyjaśnić, co było przyczyną tego zdarzenia; żeby to nie było pozamiatane pod dywan. Niech nas zaproszą na komisje powołane przez rząd i WUG. My nie chcemy stać z boku. Uważamy, że naszym mężom to się należy. Praca ratownika górnicza była ich powołaniem. Chłopcy oddali życie. Na czyjeś wezwanie - mówią żony górników w rozmowie z Darią Klimzą.

Do serii eksplozji metanu w kopalni Pniówek doszło ponad trzy tygodnie temu. Zginęło dziewięć osób, siedem jest nadal poszukiwanych.

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

RadioZET.pl/Radio ZET

C