Chcieli przenieść festiwal z Opola do Płocka. Prezydent mówi: Nie

Redakcja
24.05.2017 23:49
Płock
fot. Ireneusz Cieślak/Agencja Gazeta

Płoccy radni PiS postulują przeniesienie festiwalu Polskiej Piosenki z Opola do ich miasta. Argumentują, że Płock jest świetnie przygotowany do zorganizowania takiej imprezy i że byłaby to szansa na promocję oraz porozumienie ponad politycznymi podziałami. Zdecydowane weto stawia jednak prezydent miasta.

O pomyśle płockich radnych pisze lokalny oddział "Gazety Wyborczej". Zyskuje on coraz szerszy rozgłos. Wioletta Kulpa przewodnicząca partyjnego klubu w Radzie Miasta rozesłała nawet do mediów specjalne oświadczenie, w którym pisze, że "rezygnacja Telewizji Polskiej z organizacji Krajowego Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu dała realną szansę na jego organizację w Płocku".

Wizyta u prezydenta

We wtorek radni złożyli wizytę prezydentowi Andrzejowi Nowakowskiemu (wywodzącemu się z PO). Próbowali nakłonić go do wsparcia tej inicjatywy, argumentując, że miasto jest znakomicie przygotowane pod kątem infrastrukturalnym, ma zadaszony i pojemny amfiteatr oraz jest położone w centrum kraju, dzięki czemu będzie można przy organizacji uniknąć problemów logistycznych i komunikacyjnych.

Twierdzili ponadto, że to znakomita szansa na promocję Płocka i że nie ma to nic wspólnego z poglądami politycznymi inicjatorów.

Kategoryczne "nie"

Nowakowski jednak zdecydowanie sprzeciwił się temu pomysłowi.

- Odmówiłem radnym PiS. To, co dzieje się wokół Krajowego Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu, to nic innego jak polityczny skandal wywołany przez polityków, którzy chcieli cenzurować artystów. A skala tego skandalu przerosła tych, którzy go wywołali. Nie chcę, by Płock brał udział w tej politycznej szopce - powiedział w rozmowie z "Wyborczą".

Zobacz także

- Przewodnicząca Kulpa pisze, że byłaby to promocja, że to się opłaci. Ale solidarności i wolności artystycznej nie da się zamienić na pieniądze. Wolę kierować się słowami Władysława Bartoszewskiego, że warto być przyzwoitym, niż Jacka Kurskiego, że "ciemny lud wszystko kupi" - stwierdził.

Prezydent jednoznacznie więc zaprzeczył, jakoby pomysł ten miał jakiekolwiek szanse na realizację. Jednocześnie zdementował pogłoski, jakoby organizatorzy festiwalu osobiście się z nim kontaktowali - była to od początku do końca inicjatywa radnych PiS.

Zobacz także

RadioZET.pl/plock.wyborcza.pl/MP