Zamknij

Czekała w karetce kilka godzin, a wkrótce zmarła. Nie chciał przyjąć jej żaden szpital

PAP
08.02.2022 13:55

Pacjentka przez kilka godzin czekała w karetce na przyjęcie do szpitala w Radomiu. Kiedy 88-latka w końcu trafiła na oddział, po dwóch dniach zmarła. Prokuratura w Radomiu umorzyła śledztwo w tej sprawie.

karetka pogotowia
fot. Karolina Adamska/East News

88-latka była pensjonariuszką zakładu opiekuńczo-leczniczego w jednej z podradomskich miejscowości i cierpiała na różne schorzenia. W kwietniu 2020 r. pogotowie zabrało ją do szpitala w związku z podejrzeniem udaru. Chora niemal trzy godziny spędziła w karetce w oczekiwaniu na przyjęcie do szpitala. 

Żadna z radomskich lecznic nie chciała jej przyjąć. Jeden ze szpitali tłumaczył się epidemią COVID-19 wśród swoich pracowników i pacjentów. Drugi, że jest placówką przeznaczoną tylko dla chorych zakażonych koronawirusem. 88-latka nie była zarażona SARS-CoV-2, potwierdziły to trzykrotnie wykonane testy.

Po kilkugodzinnych przepychankach kobieta trafiła na oddział obserwacyjno-zakaźny Radomskiego Szpitala Specjalistycznego przy ul. Tochtermana w Radomiu. Podejrzenie udaru nie potwierdziło się, ale po dwóch dniach staruszka zmarła. Według lekarzy doszło do zatrzymania krążenia.

Radom. Nie chcieli przyjąć 88-latki do szpitala. Prokuratura umorzyła śledztwo

W ocenie śledczych pracownicy pogotowia ratunkowego i szpitala postępowali zgodnie z obowiązującymi procedurami i nie przyczynili się do zgonu kobiety. Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu Agnieszka Borkowska poinformowała Polską Agencję Prasową, że najistotniejsza w tym postępowaniu była opinia biegłych z zakresu różnych dziedzin medycyny.

- Analiza zgromadzonej dokumentacji medycznej, zeznania świadków, a przede wszystkim opinia biegłych wykazały, że postępowanie dyspozytora pogotowia, ratowników medycznych, personelu szpitala i lekarza oddziału obserwacyjno-zakaźnego, na który finalnie trafiła kobieta, nie narażało pokrzywdzonej na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu – powiedziała rzeczniczka.

Śledczy uznali, że stosowane na poszczególnych etapach opieki nad kobietą procedury medyczne były prawidłowe i adekwatne do zaistniałej sytuacji. W ocenie prokuratury pracownicy pogotowia i szpitala nie przyczynili się do śmierci pacjentki.

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

RadioZET.pl/PAP - Ilona Pecka