Zwyrodnialec bestialsko skatował małego pieska. Pójdzie do więzienia

Redakcja
18.04.2019 14:28
Zwyrodnialec bestialsko skatował małego pieska. Pójdzie do więzienia
fot. ju_see/Shutterstock

32-latek odciął głowę kilkumiesięcznego kundelka, a jego korpus zakopał w ogrodzie. Mężczyzna został skazany na 1,5 roku więzienia. Jak powiedział w czwartek w Sądzie Rejonowym w Ostrowie Wielkopolskim sędzia Marcin Łebek, wielokrotne zadawanie uderzeń psu wyczerpuje znamiona szczególnego okrucieństwa.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Rok i 6 miesięcy więzienia, 5-letni zakaz posiadania jakichkolwiek zwierząt, 4 tysiące złotych nawiązki na rzecz schroniska dla bezdomnych zwierząt w Wysocku Wielkim – taki wyrok usłyszał 32-latek oskarżony o zabicie kilkumiesięcznego kundelka.

Zobacz także

„Pies to jest żywa istota, która odczuwa ból i cierpienie”

– Pies to jest żywa istota, która tak samo odczuwa ból i cierpienie jak człowiek, dlatego takie przestępstwa powinny być surowiej karane – uzasadniał sędzia wydany wyrok.

Podkreślił, że postępowanie sądowe wykazało, że skazany zabił psa bez powodu.

Zobacz także

– Ten wyrok ma charakter prewencji ogólnej, aby inni sprawcy zdawali sobie sprawę, że takie czyny są traktowane surowo, a sprawcy nie mogą liczyć na pobłażanie. Chodzi też o kształtowanie świadomości prawnej społeczeństwa, żeby wiadomo było, jak organy wymiaru sprawiedliwości podchodzą do tego typu sytuacji – oświadczył sędzia.

Katował małego kundelka ostrym narzędziem

Wyrok nie jest prawomocny.

Do zdarzenia doszło 17 sierpnia 2018 r. w wielkopolskim Raduchowie. Policjanci zostali poinformowani przez mieszkankę powiatu ostrowskiego o zabiciu jej psa przez 32-latka.

Zobacz także

– Mieszkaniec Ostrowa Wielkopolskiego został oskarżony o to, że działając ze szczególnym okrucieństwem, pozbawił życia psa. Zadawał zwierzęciu ciosy ostrym narzędziem, a następnie korpus zwierzęcia, pozbawiony głowy zakopał za budynkiem. Zachowanie to, w oparciu o dokonane ustalenia, zostało zakwalifikowane przez prokuratora jako występek – zabicie zwierzęcia ze szczególnym okrucieństwem – powiedział rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wlkp. Maciej Meler.

Nie potrafił wytłumaczyć, dlaczego zabił

32-latek przyznał się do winy, jednak nie potrafił wytłumaczyć, dlaczego zabił zwierzę.

Zdaniem ostrowskiego sądu oskarżony jest sprawcą zdemoralizowanym. Był sześciokrotnie karany za prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu.

Zobacz także

Wyrok w sprawie zabicia psa to niejedyny, z jakim musiał będzie zmierzyć się 32-latek. Mężczyzna odpowie przed sądem także za to, że w maju 2018 roku, będąc pracownikiem jednej z kaliskich myjni, ukradł należące do klienta Porsche 911 i pojechał nim na przejażdżkę. W trakcie jazdy samochód rozbił na ogrodzeniu posesji w Grabowie nad Prosną.

RadioZET/PAP