Trzaskowski chce ulicy Lecha Kaczyńskiego w stolicy. „Większość warszawiaków by się zgodziła”

Magdalena Kulej
09.01.2019 10:58
trzaskowski dekomunizacja
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER

„Uważam, że Lech Kaczyński powinien mieć swoją ulicę w Warszawie” – powiedział Rafał Trzaskowski na antenie TVN24, zapytany o dekomunizację ulic. Prezydent stolicy zapowiedział jednak, że zarządzi zdejmowanie tabliczek, bo respektuje decyzję sądu.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Rafał Trzaskowski odniósł się w środę do podjętej w grudniu decyzji Naczelnego Sądu Administracyjnego, który podtrzymał uchylenia Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie ponad 40 zarządzeń wojewody o zmianach nazw ulic w Warszawie w związku z ustawą dekomunizacyjną. Mowa m.in. o zmianie nazwy al. Armii Ludowej na ul. Lecha Kaczyńskiego.

- Nie może być tak, że PiS będzie z pogwałceniem prawa stawiał pomniki czy zabierał ulice, natomiast uważam, że Lech Kaczyński powinien mieć swoją ulicę w Warszawie – powiedział Trzaskowski. 

Zapytany, czy będzie "zdejmował tabliczki" z nazwiskiem Lecha Kaczyńskiego, odparł: "Tak, bo respektuję to, co powiedział sąd. Natomiast nie wykluczam, że Lech Kaczyński będzie miał swoją ulicę w Warszawie, ba, uważam, że powinien mieć swoją ulice w Warszawie. Uważam, że większość warszawiaków by się zgodziła na to, by Lech Kaczyński mógłby mieć swoją ulicę, na przykład przy Muzeum Powstania Warszawskiego".

Jak dodał, będzie rozmawiał ze stołecznym radnymi, czy postacie, które w wyniku decyzji NSA przestały patronować stołecznym ulicom, "zasługują na swoje miejsce w Warszawie".

- Natomiast to nie może być tak, ze PiS będzie z pogwałceniem prawa stawiał pomniki, zabierał ulice, zabierał place, budował Pałac (Saski) bez rozmowy z samorządem. Tak się po prostu nie da – powiedział. Według prezydenta Warszawy PiS zachowuje się w kwestii zmian nazw jak "banda barbarzyńców".  - Zamiast rozmawiać, po prostu idą po bandzie, łamiąc prerogatywy samorządu. Na to zgody nie będzie – oświadczył.

Dekomunizacja ulic w Warszawie. NSA uchylił zarządzenia wojewody

W Warszawie, w wyniku decyzji NSA oprócz uchylenia zmiany al. Armii Ludowej na ul. Lecha Kaczyńskiego prawomocne stały się m.in. uchylenia zmian nazw ze Stanisława Wrońskiego na Anny Walentynowicz, Małego Franka na Danuty Siedzikówny "Inki", Zygmunta Modzelewskiego na Jacka Kaczmarskiego, 17 Stycznia na Komitetu Obrony Robotników, Teodora Duracza na Zbigniewa Romaszewskiego, Stanisława Kulczyńskiego na Rodziny Ulmów, Leona Kruczkowskiego na Zbigniewa Herberta, Antoniego Kacpury na Stefana Melaka oraz Hanki Sawickiej na Zofii Kossak-Szczuckiej.

W związku z decyzją NSA w połowie grudnia Rada Warszawy przyjęła uchwałę ws. sieci publicznych szkół podstawowych, w której "zdekomunizowane" przez wojewodę nazwy ulic zastąpiono dawnymi nazwami.

RadioZET.pl/PAP/MK