Szokujące ustalenia ws. śmiertelnego wypadku posła Kukiz'15

Redakcja
19.08.2017 12:00
Szokujące ustalenia ws. śmiertelnego wypadku posła Kukiz'15
fot. Stefan Maszewski/REPORTER

''Rzeczpospolita'' opublikowała informacje, które rzucają nowe światło na sprawę śmiertelnego wypadku Rafała Wójcikowskiego. 

Do wypadku posła Kukiz'15 doszło 19 stycznia przed godziną 7.00 na drodze S8 w okolicach miejscowości Wędrogów, między Rawą Mazowiecką a Mszczonowem. Z relacji świadków tragicznego zdarzenia wynika, że auto, którym kierował polityk miało uderzyć w bariery ochronne i stanąć w poprzek drogi. Samochód parlamentarzysty miał ominąć lewą stroną kierowca vw caddy. Nie udało się to kierowcy forda transita, który uderzył w pojazd Wójcikowskiego. Jak zeznał, nie widział stojącego na drodze nieoświetlonego pojazdu.

Czy należy zamknąć granicę Polski przed uchodźcami. Wypowiedz się w serwisie MAM ZDANIE.

Prokuratorom z Łodzi udało się dotrzeć do kierowcy białego tira, który tuż przed śmiercią posła mijał jego samochód. 

– Odnaleźliśmy kierowcę tego tira. Potwierdził, że widział samochód stojący na awaryjnych światłach, dostrzegł uszkodzenie auta z przodu, ale nie było nikogo na zewnątrz. Uznał, że nie ma potrzeby się zatrzymywać – mówi „Rzeczpospolitej" Krzysztof Kopania, rzecznik prokuratury.

Zeznania kierowcy potwierdziły również wcześniejsze ustalenia dziennikarzy ''Rzeczpospolitej'', m.in. że w aucie posła w momencie uderzenia nie było już akumulatora. Znaleziono go 20 metrów od miejsca wypadku. Dodatkowo prokuratorzy ustalili, że w aucie posła Kukiz'15 uszkodzony był przewód hamulcowy.

– Przewody hamulcowe rzadko ulegają uszkodzeniom podczas wypadków – mówi w rozmowie z ''Rzeczpospolitą'' biegły specjalizujący się w wypadkach.

RadioZET.pl/Rzeczpospolita/DG