Zamknij

Zalewski o usunięciu z PO: jestem zaskoczony, to fatalny sygnał dla wyborców

14.05.2021 20:35
Paweł Zalewski
fot. Paweł Zalewski/Jan Bielecki/East News

Wyrzucenie posłów, którzy krytykują kierownictwo partii to fatalny sygnał dla wyborców - mówi reporterowi Radia ZET Jackowi Czarneckiemu poseł Paweł Zalewski, usunięty właśnie z PO. Wraz z nim wyrzucono posła Ireneusza Rasia, który także skomentował w mediach decyzję władz ugrupowania. 

Paweł Zalewski i Ireneusz Raś zostali w piątek wyrzuceni z PO. Jak nieoficjalnie mówią Radiu ZET członkowie zarządu partii, posłów usunięto za szkodzenie wizerunkowi Platformy Obywatelskiej, wyciąganie na forum publicznym spraw wewnętrznych partii oraz za to, że zamiast dyskutować wewnątrz PO, robili to za pośrednictwem mediów.

Zalewski: to zły sygnał dla wyborców

Zalewski wcześniej głośno mówił, że za spadek sondaży odpowiada szefostwo PO i że Borys Budka powinien ustąpić ze stanowiska. - Wniosek o moje wykluczenie złożył przewodniczący Budka. Nie byłem informowany, że taka procedura została wszczęta, nikt ze mną nie rozmawiał, nie miałem nawet możliwości bronić się, nie znam nawet zarzutów - powiedział w rozmowie z reporterem Radia ZET Jackiem Czarneckim. 

Jeżeli jest to jedyna refleksja, którą przewodniczący Budka ma po spadających sondażach i jeśli uważa, że usunięcie z partii posłów wzmocni sondaże PO, to oznacza, że moja diagnoza była absolutnie prawdziwa. Takie standardy nie powinny występować w PO, jeśli chce ona być alternatywą dla PiS

Paweł Zalewski

Na pytanie, co teraz zamierza robić, poseł Zalewski odpowiedział: - Nie wiem. Jestem zaskoczony. Nie wiedziałem, że pan Budka będzie gotów popełnić tak gigantyczny błąd. Sygnał, który wysyła do naszych wyborców, którzy martwią się, iż PO spada w sondażach, jest fatalny. Przecież to nie jest sposób na budowanie zaufania, a raczej jego utratę. Na razie czekam na uzasadnienie tej decyzji.

Raś: nikt nie miał odwagi, by do mnie zadzwonić

Do sprawy w rozmowie z Gazeta.pl odniósł się także Ireneusz Raś. - Jestem w szoku, że po tylu latach pracy dla Platformy Obywatelskiej dowiedziałem się od dziennikarzy, że w ogóle ktoś obradował na mój temat na zarządzie i w zasadzie jestem już poza strukturami partii - powiedział zdziwiony. 

- Nikt do tego momentu nie miał tyle odwagi, by zadzwonić do mnie i powiedzieć, dlaczego to się stało. Nigdy nie preferowałem takich metod, jestem tym zaskoczony. Nie widzę formalnych powodów do takiej decyzji. W sytuacji pewnego kryzysu ugrupowania podawanie publicznie pewnych dróg naprawy to nie jest nic złego, uważam, że to naturalne w demokracji - stwierdził poseł z Małopolski. 

List parlamentarzystów PO i KO ws. sytuacji w partii

W ubiegłym tygodniu grupa parlamentarzystów PO i KO przygotowała list otwarty do swych kolegów partyjnych i klubowych, w którym apeluje o podjęcie "poważnej debaty", prowadzącej do "wieloaspektowej przemiany wewnętrznej". "Bez daleko idących zmian nie mamy szans utrzymania pozycji lidera opozycji, a w przyszłości wygrania wyborów" - przekonują autorzy listu.

List, do którego dotarła Polska Agencja Prasowa, adresowany jest do "parlamentarzystów Platformy Obywatelskiej i Koalicji Obywatelskiej". Pod listem podpisanych jest 52 parlamentarzystów w tym m.in. były lider partii Grzegorz Schetyna oraz obecny wiceprzewodniczący PO Bartosz Arłukowicz i szef senackiego klubu KO Marcin Bosacki, a także b. szef klubu PO Sławomir Neumann.

Podpisani są też posłowie i senatorowie, którzy nie są członkami PO: Grzegorz Napieralski, Witold Zembaczyński czy senator Zygmunt Frankiewicz. Wśród sygnatariuszy byli również Raś oraz Zalewski. 

RadioZET.pl/JC/Gazeta.pl/PAP