Zamknij

Ratownicy nie mogli dotrzeć do potrzebującego przez parawany. Mężczyzna zmarł

15.08.2022 09:16

Tragedia na plaży w Stegnie koło Gdańska (woj. pomorskie). Zmarł 45-letni mężczyzna, który zasłabł podczas aktywności sportowej. Ratownicy mogliby szybciej dotrzeć do potrzebującego pomocy, gdyby nie rozstawione parawany na plaży.

Parawany na plaży
fot. TADEUSZ KONIARZ/REPORTER/East News (ilustracyjne)

Ratownicy, którzy brali udział w akcji na plaży w Stegnie, nie kryją oburzenia zachowaniem plażowiczów. 45-letni mężczyzna zasłabł podczas aktywności sportowej. Świadkowie zdarzenia wezwali pomoc. Niestety samochód z Brzegowej Stacji Ratownictwa ze Sztutowa miał duże problemy z dotarciem do potrzebującego.

- Wielokrotnie prosiliśmy, żeby turyści usunęli się i zrobili nam dojazd do morza. Niestety, bezskutecznie. (...) Musieliśmy być wręcz bezczelni, nachalni podjechać pod parawany niektórych osób, wymusić na nich to, by oni zabrali swoje rzeczy - mówił w rozmowie z TVN24 Grzegorz Pegza z Ochotniczej Straży Pożarnej w Jantarze.

Mężczyzna zmarł, bo dostęp do ratowników blokowały mu parawany

W końcu do 45-latka dotarli ratownicy, strażacy i policjanci. Niestety mężczyzny nie udało się uratować. - Największym utrudnieniem okazały się parawany, wszechobecne na naszej plaży i rzeczywiście przedzieranie się przez nie do osoby poszkodowanej było nieco utrudnione. Natomiast za wszelką cenę staraliśmy się jak najszybciej tam dobiec i byliśmy na miejscu jako pierwsi - dodał Miłosz Czerwik, ratownik Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, cytowany przez TVN24.

- Dla nas najkorzystniejszą opcją byłoby całkowite zrezygnowanie z parawanów, ponieważ przy sprzyjających warunkach pogodowych, jak jest słonecznie i nie ma wiatru, parawany całkowicie nie są konieczne. Jest to tylko i wyłącznie wygrodzona strefa i dodatkowa prywatność dla plażowiczów - mówił Czerwik. W ocenie ratownika wystarczyłaby 1,5-metrowa przerwa od linii brzegowej, aby służbom udało się dotrzeć do potrzebującego pomocy.

- Dla osoby, która oczekuje naszej pomocy, minuta trwa wieczność, a dwie minuty to czasem nieskończony okres czasu. Także dla nas każda minuta się liczy. Dlatego prosimy, żebyście, widząc służbę wjeżdżającą na plażę, zrobili nam korytarz ratunkowy, po to, żebyśmy mogli jak najszybciej dotrzeć do tych osób, udzielić im pomocy - komentował Pegza.

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

RadioZET.pl/TVN24.pl