Zamknij

Ile kosztuje religia w szkołach? W niektórych samorządach prawie 50 mln zł rocznie

07.09.2021 11:01
Krzyż w szkolnej sali
fot. Beata Zawrzel/REPORTER

Najwięcej na organizację katechezy w szkołach wydaje Warszawa. Rocznie to koszt 48 mln zł. Biorąc pod uwagę liczbę dzieci, rekordzistą jest jednak gmina Braniewo na Warmii. Według danych zebranych przez grupę "Świecka Szkoła" opłacenie katechetów kosztuje tu ponad tysiąc złotych w przeliczeniu na jednego ucznia.

Interaktywną mapę pokazującą, ile gminy wydają na katechezę, stworzyli aktywiści z grupy „Świecka szkoła”. Wraz z politykami na początku 2021 roku pytali samorządy m.in. o to, jakie kwoty są przeznaczane na pensje katechetów, jak te wydatki wyglądają w przypadku pojedynczego ucznia, a także ilu nauczycieli religii jest zatrudnianych w szkołach.

Religia w szkołach najdroższa na Warmii

Jeśli weźmiemy pod uwagę całą kwotę przeznaczoną na lekcje religii, to na czele stawki są oczywiście największe gminy i miasta. Według mapy „Cena religii” Gdańsk wydał w ubiegłym roku 14,97 mln zł na organizację katechezy w szkołach. Szczecin jeszcze więcej, bo 15,5 mln zł. Wyżej jest Białystok (17 mln), Poznań (21 mln) i Warszawa. Stolica Polski w 2020 roku przeznaczyła na lekcje religii 48 mln zł (w 2019 roku wydano o 4 mln mniej) i pod tym względem znalazła się na czele stawki.

W największych miastach zazwyczaj jest jednak najwięcej uczniów, więc twórcy interaktywnej mapy przeliczyli też koszty katechezy z uwzględnieniem liczby dzieci w szkołach. Wtedy porządek tabeli zmienia się. Np. koszt religii na jednego ucznia w Poznaniu, w którym uczy się prawie 78,5 tys. dzieci, to niecałe 268 zł, w Białymstoku przy 48,4 tys. uczniów to prawie 354 zł, a w Warszawie 184 zł. Uczy się tu jednak ponad 260 tys. dzieci.

Rekordzistą według tego wskaźnika jest gmina Braniewo na Warmii. Aktywiści wyliczyli, że opłacenie katechetów kosztuje tu 1026 zł w przeliczeniu na jednego ucznia. W Lidzbarku Warmińskim to przeszło 955 zł. Wysoko jest też gmina Czyże i Hajnówka (woj. podlaskie). Tu na religię w przeliczeniu na jednego ucznia wydaje się odpowiednio 908 i 865 zł.

Skąd takie sumy? Teraz rzadko zdarza się, by cała klasa uczęszczała na katechezę. W dużych miastach i szkołach dyrektorzy starają się wtedy zbierać chętnych i tworzyć grupy międzyoodziałowe, czyli na religii jest np. kilkoro osób z 2A, 2B itd. W małych miejscowościach, gdzie zazwyczaj jest jedna klasa w poziomie, w dodatku uczy się w niej kilkoro uczniów, jest to niemożliwe. Koszty są jednak takie same, gdy katecheta uczy pięć osób, albo całą 30-osobową grupę.

Najmniej w przeliczeniu na ucznia wydają gminy: Dobrzyca w Wielkopolsce - 109 zł (rocznie 57 tys. zł), Gaworzyce z woj. dolnośląskiego - niecałe 131 zł (ponad 59 tys. zł rocznie) i Komarówka Podlaska - 136 zł (73 tys. rocznie)

Ile religia w szkołach kosztuje mieszkańców?

Aktywiści ze „Świeckiej szkoły” wyliczyli też koszty wynagrodzenia nauczycieli religii, biorąc pod uwagę liczbę mieszkańców. Podali ten wskaźnik, ponieważ pensje dla katechetów pochodzą z rządowej subwencji oświatowej, tak jak wszystkich nauczycieli. Od lat pieniądze te nie pokrywają często nawet połowy edukacyjnych wydatków, więc samorządy dokładają do szkół z własnego budżetu, czyli z pieniędzy mieszkańców.

Tu na czele jest gmina Winnica na Mazowszu, która dokłada do religii w szkołach 94 zł w przeliczeniu na jednego mieszkańca. W gminie Sobienie-Jeziory (woj. mazowieckie) to 82,5 zł. Tyle samo dokładają mieszkańcy gminy Uście Gorlickie w Małopolsce.

Statystyki dotyczą roku szkolnego 2019/2020. Na pytania aktywistów odpowiedziało 81 proc. gmin. Informacji nie przesłał np. Kraków, Wrocław czy Łódź.

Dane te są o tyle ważne, że z roku na rok coraz więcej uczniów rezygnuje z lekcji religii. Według danych Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego w roku szkolnym 2019/2021 (ISKK zbiera i publikuje dane z rocznym opóźnieniem) na lekcje religii chodziło 87,6 proc. uczniów. Najwięcej osób uczęszczało na katechezę w diecezjach pelplińskiej (99,2 proc.), radomskiej i rzeszowskiej (97,9). Najmniejszy odsetek dzieci i młodzieży na religii był w diecezjach: warmińskiej (70 proc.), warszawskiej (76 proc.) i łódzkiej (76,2 proc.). Wiele zależy też od typu szkoły. Według danych ISKK największe zainteresowanie lekcjami religii wciąż jest w podstawówkach (94,1 proc.). Najmniej młodzieży zapisało się na katechezy w liceach (75,3).

MEiN: religia lub etyka w szkołach obowiązkowa

Jak wyliczają dyrektorzy szkół, frekwencja na katechezach wyraźnie zaczęła spadać cztery, pięć lat temu. Po części wpłynęła na to reforma edukacji. W podstawówkach po dojściu klas siódmych, ósmych zrobiło się ciasno, trudno było ułożyć plan lekcji, religię dzieci nieraz miały o godz. 17, więc nie ukrywały, że wolą wrócić wcześniej do domu. Podobnie stało się w szkołach średnich po przyjściu tzw. podwójnego rocznika (ostatni absolwenci gimnazjów i pierwsi uczniowie po ósmych klasach).

Dyrektorzy wyraźnie widzą też, że im bliżej matury tym chętnych na religię czy etykę mniej - każdy jak najwięcej czasu chce poświęcić na przygotowania do egzaminu dojrzałości. Do tego doszły jeszcze: pandemia, nauka online (rodzice, chcąc skrócić czas spędzany przed ekranem laptopa, wypisywali dzieci z religii), a w ubiegłym roku Strajk Kobiet, po którym w ramach protestu niektórzy uczniowie wypisywali się z katechezy.

Frekwencja różni się też w zależności od wieku dzieci. Pierwszą cezurą jest komunia, dlatego na początku podstawówki na katechezie są niemal wszyscy, a potem średnio od czwartej klasy robi się pusto. Do niedawna jeszcze w klasach siódmych i ósmych frekwencja znów rosła - wtedy młodzież przygotowywała się do bierzmowania. Wiele diecezji zdecydowało jednak, że sakrament ten będzie później. Stąd w pierwszej klasie liceum uczniowie ponownie zapisują się na katechezę, a potem grupa się wykrusza, nieraz do zera.

Niewykluczone, że niedługo to się zmieni. Do tej pory uczniowie mieli do wyboru: mogli chodzić na religię, na etykę, na oba te przedmioty, albo na żaden. Wypisać lub dopisać się na lekcje mogli tak naprawdę w każdym momencie roku szkolnego. Według planów ministra edukacji Przemysława Czarnka uczniowie, jeśli nie będą chcieli chodzić na katechezę, będą musieli zapisać się na etykę. Opcja “nic” zniknie. Niewykluczone, że takie rozwiązanie wejdzie w życie w niektórych klasach i szkołach już za rok.

RadioZET.pl