Zamknij

Sławomir Broniarz o wyzwaniach na rok szkolny 2021/2022 „Nie było tak od 89. roku"

01.09.2021 07:41
Sławomir Broniarz, prezes ZNP
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER

- Minister Czarnek mówi: autonomia szkoły, nauczyciela tak, ale według mojej wersji i definicji. I zachęca do wycieczek, nawet dołoży do nich, ale pod warunkiem, że zanim obejrzymy pomnik Mikołaja Kopernika w Toruniu i zwiedzimy Stare Miasto, pójdziemy do Parku Rydzyka. To jest sterowana edukacja - mówi o wyzwaniach na nowy rok szkolny Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego w rozmowie z RadioZET.pl.

Aleksandra Pucułek: - Dziś, 1 września, dzieci, nauczyciele po miesiącach lekcji zdalnych wracają do szkoły. Jakiej?

Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego: - Gdybyśmy myśleli życzeniowo, to chcielibyśmy wrócić po prostu do normalnej szkoły, która pozwala być dziecku i nauczycielowi w jednym pomieszczeniu i ze spokojem realizować to, co jest przewidziane na dany rok. Tylko to jest myślenie życzeniowe. Patrząc na postawy, zachowania wielu ludzi, na to, jak lekceważą zasady higieny, do tego słuchając opinii lekarzy, epidemiologów przestrzegających przed kolejną falą pandemii, mamy obawy. Ten rok szkolny i to, jak będzie wyglądała praca przez najbliższe 10 miesięcy, jest nie do przewidzenia.

To w kwestii pandemii i obostrzeń. Nauczyciele wspominają też o obawach przed zmianami w kanonie lektur, większa kontrolą kuratorów nad szkołami, czyli przed tym wszystkim, co planuje Przemysław Czarnek, minister edukacji.

- Wystarczy posłuchać jakiejkolwiek wypowiedzi ministra edukacji. Z jednej strony widać jowialną postawę człowieka pełnego empatii dla zrozumienia sytuacji nauczycieli, ale za tym kryje się twardy, autorytarny zapis mówiący o tym, że edukacja będzie poddana całkowitej kontroli Ministerstwa Edukacji i Nauki. Przemysław Czarnek za pośrednictwem kuratorów będzie realizował to, co będzie wynikało z polityki edukacyjnej państwa, nie patrząc na stanowisko uczniów, rodziców, nauczycieli.

Nie chodzi o to, by realizować własne wizje edukacyjne i odstępować od treści podstawy programowej, nic bardziej błędnego. Tylko przy realizacji tych treści nauczyciel powinien mieć daleko posuniętą autonomię. A minister mówi: autonomia tak, ale według mojej wersji i definicji. Np. zachęca do wycieczek, nawet dołoży do nich, ale pod warunkiem, że zanim obejrzymy pomnik Mikołaja Kopernika w Toruniu i zwiedzimy Stare Miasto, pójdziemy do Parku Rydzyka [Park Pamięci Narodowej stworzony przez fundację ojca Rydzyka]. Tak może być za chwilę, a to jest sterowana edukacja.
Każdy nauczyciel w lekcje, naukę wnosi cząstkę swojej osobowości. Jeśli ta cząstka będzie musiała ulec presji nadzoru ministra, to wielu z nas zada sobie pytanie, po co ja mam walczyć, trudzić się? Mamy zagrożenie klimatyczne. Chcielibyśmy uczyć dzieci od przedszkola postawy proekologicznej. Tylko jeśli chcę zaprosić organizację proekologiczną do szkoły, to muszę czekać na odpowiedź kuratora dwa miesiące. Ilu z nas patrząc na to nie będzie miało podciętych skrzydeł? Nie było tego od 89. roku.

Ważnym elementem są też finanse. Przykład z tego tygodnia: jeśli absolwent Uniwersytetu Warszawskiego, który starał się o pracę w szkole, dostał propozycję za 2,9 tys. brutto, to jest obrazoburcze. Stwierdził, że to jest nie do wyobrażenia, tak, to jest nie do wyobrażenia. Jego plany, ideały zostały brutalnie zweryfikowane.
W efekcie w wielu szkołach kadra jest wciąż nieskompletowana.

- Braki są spowodowane wieloma czynnikami, ale jednym z elementów są pomysły, projekty, plany ministra, który próbuje edukację urządzić na swój obraz i podobieństwo, dając nauczycielom sygnał, że czasy, gdy mogli realizować swoje koncepcje minęły bezpowrotnie.

Największe wyzwania na ten rok szkolny?

- Dać sobie radę w tej mizerii finansowej, przy rosnącej inflacji i wydatkach. Wciąż walczymy to, by płaca nauczyciela, będąca elementem budowania jego prestiżu, nie była płacą najniższą w krajach Unii Europejskiej. Żeby gwarantowała, by osoba po pięciu latach studiów, która podejmie się tego trudnego i pięknego zawodu, miała możliwość utrzymania się. ZNP zgłosiło przecież projekt inicjatywy obywatelskiej tak, by odnieść miesięczne wynagrodzenie nauczyciela do przeciętnego wynagrodzenia w kraju, a nie do płacy minimalnej.

Przez ostatnie miesiące nabyliśmy dodatkowych umiejętności, wiedzy, więc z edukacją sobie poradzimy, ale potrzebujemy do tego jeszcze dobrych komputerów, łączy - to kolejne wyzwanie. Problemem jest też rozdmuchana do niebotycznych rozmiarów podstawa programowa i to od czego zaczęliśmy, czyli ręczne sterowanie edukacją i skręt w prawo, jeśli chodzi o politykę edukacyjną.

Jedna z nauczycielek mówiąc o powrocie do szkół, stwierdziła: to kolejny trudny rok szkolny, tylko nie pamiętam, kiedy był łatwy. Są jakieś jaśniejsze strony tego powrotu?

- Na pewno tęskniliśmy za szkołą, chcemy tej normalności, powrotu do bezpośrednich kontaktów z uczniami. To jest to, co tysiące nauczycieli napędza do pracy.

RadioZET.pl