Zamknij

Według Przemysława Czarnka to zmniejszy biurokrację. Nauczyciele: bzdura i cofanie się do PRL

02.09.2021 13:19
Przemysław Czarnek
fot. Krzysztof Radzki/East News

Mniej biurokracji i papierologii. Tak minister edukacji Przemysław Czarnek tłumaczył rozporządzenie dotyczące kontroli szkół, które podpisał tuż przed 1 września. - Cofamy się o miliony lat świetlnych - komentują dyrektorzy i wyjaśniają, na czym w praktyce będą polegały nowe zasady nadzoru pedagogicznego.

Szkoła wolna od papierologii, mniej pracy biurokratycznej, więcej czasu z uczniem - tak nowe zasady wielokrotnie uzasadniał Przemysław Czarnek, minister edukacji i nauki. O plusach mówił jeszcze 1 września, w dzień rozpoczęcia roku szkolnego.

Chodzi konkretnie o rozporządzenie dotyczące nadzoru pedagogicznego, które znosi ewaluację zewnętrzną i wewnętrzną szkół. Teraz nadzór pedagogiczny ma być sprawowany w dwóch formach: kontroli i wspomagania. Co to oznacza w praktyce, jak było i jak będzie?

Nauczyciele: niektóre decyzje MEiN dobre, ale...

Dyrektorzy przyznają, że rzeczywiście do tej pory nie było idealnie. W ramach ewaluacji zewnętrznej kuratorzy raz na kilka lat prosili o dokumenty pokazujące głównie to, czy przestrzegane są przepisy i jak szkoła pracuje.

- Stosy arkuszy, ankiet, mnóstwo statystyki. Opasłe dokumenty pokazujące stan szkoły - wyjaśnia krótko Jolanta Gajęcka, dyrektorka SP nr 2 w Krakowie.

- Takie stworzenie fotografii szkoły - dodaje Bogusław Olejniczak, dyrektor XI LO w Łodzi.

Według Gajęckiej kłóciło się to z definicją ewaluacji, bo ta ma pokazać pewien proces, dobrze więc, że Ministerstwo Edukacji i Nauki z tego zrezygnowało. Podobnego zdania jest Olejniczak, choć zaznacza, że sama idea ewaluacji jest potrzebna.

- Przychodzą nowe roczniki, inna młodzież, zmienia się świat, więc szkoła też powinna się zmieniać, być w drodze. Dobra ewaluacja miała pokazać, w którym miejscu tej drogi jesteśmy - tłumaczy Olejniczak.

I do tej idei bardziej zbliżała się coroczna ewaluacja wewnętrzna.

- To z kolei była taka próba wyciągnięcia wniosków na podstawie fotografii szkoły - mówi Olejniczak.

Np. opisywano, jak szkoła bada swoje osiągnięcia, a potem nauczyciele, często też rodzice spotykali się i rozmawiali, jak zrobić, żeby tych osiągnięć było więcej. To niestety też wiązało się z papierologią.

- Ale organizowaliśmy to tak, żeby papierów było jak najmniej, powołaliśmy również specjalny zespół, więc nie obciążaliśmy całej kadry - stwierdza Gajęcka.

Przemysław Czarnek daje kontrolę kuratorom

Jak będzie teraz? Zamiast wewnętrznych spotkań i rozmów, będzie kontrola z kuratorium. A ma ona na celu - według MEiN - ocenę: “stanu przestrzegania przepisów prawa dotyczących działalności dydaktycznej, wychowawczej i opiekuńczej oraz innej działalności statutowej szkoły lub placówki, przebiegu procesów kształcenia i wychowania w szkole lub placówce, efektów działalności dydaktycznej, wychowawczej i opiekuńczej.” Co to oznacza?

- Wizytator z kuratorium, oprócz wglądu w dokumentację, wejdzie na lekcje i może sprawdzić, czego i jak uczą nauczyciele. Czy taka kontrola odpowie na pytanie, w którym miejscu jest szkoła? - mówi Olejniczak i dodaje: - Cofamy się o miliony lat świetlnych, tak było w PRL-u.

Przypomina też, że poprzednia ewaluacja miała mocno ograniczony czas tak, by nie zakłócać pracy szkoły. Według przepisów o jej rozpoczęciu kurator musiał powiadomić radę pedagogiczną co najmniej 30 dni wcześniej, a same czynności nie mogły trwać dłużej niż pięć dni.

Teraz kurator zapowiedź kontroli będzie mógł przesłać dyrektorowi siedem dni przed rozpoczęciem, a ta będzie mogła potrwać nawet dwa tygodnie. Do tego kiedy kończyła się ewaluacja, dyrektorzy mogli sami decydować, co dalej. Teraz instrukcje i zalecenia narzuci kurator.

Gajęcka zwraca uwagę na jeszcze jedno kuriozum w wypadku tego rozporządzenia.

- Dokumenty prawne powinny być przygotowane przed wakacjami albo przynajmniej w połowie sierpnia, żebyśmy mogli je poznać, omówić na radach w sierpniu. Kiedy przychodzi 1 września, musimy zająć się dziećmi, ustabilizowaniem planu lekcji, teraz jeszcze zasadami reżimu sanitarnego, mamy co robić. Poza tym plan ewaluacji mamy już opracowany. Minister zapowiadał kilka tygodni wcześniej w mediach, że będą zmiany, na to miał czas, ale rozporządzenia nie zdążył podpisać. To brak szacunku do środowiska i niezrozumienie tego, co się dzieje w szkołach we wrześniu - stwierdza Gajęcka.

Rozporządzenie o nadzorze pedagogicznym miało wejść w życie 1 września. Minister edukacji i nauki podpisał je 30 sierpnia. Dzień później dostali je do podpisu inni ministrowie. Do dziś nie zostało ono opublikowane w Dzienniku Ustaw.

RadioZET.pl