Proponowali Gawłowskiemu wolność za obciążenie polityków z PO?

Redakcja
28.07.2018 18:33
Roman Giertych w liście do prezesa PiS w sprawie Gawłowskiego
fot. Roman Giertych/Facebook

Roman Giertych opublikował list skierowany do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Zapytał go, czy wiedział o nielegalnym,– jak pisze –przesłuchaniu sekretarza generalnego PO Stanisława Gawłowskiemu, kiedy politykowi opozycji miano zaproponować odstąpienie od aresztu w zamian za obciążanie partyjnych kolegów.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

"Czy wiedział Pan o tym, że za zgodą prokuratury w dniu 19 czerwca tego roku w celi aresztu śledczego w Szczecinie dwójka oficerów CBA (pod pozorem kontroli oświadczeń majątkowych) dokonała nielegalnego przesłuchania posła na Sejm RP Stanisława Gawłowskiego?" -– napisał Giertych w liście, który zamieścił na Facebooku.

Zobacz także

Według Giertycha oficerowie Centralnego Biura Antykorupcyjnego "przedstawili de facto ofertę Stanisławowi Gawłowskiemu, aby obciążył główną partię polityczną opozycji - Platformę Obywatelską, jej liderów obecnych i byłych jakimikolwiek zarzutami w zamian za odstąpienie od przedłużania aresztu". Mecenas Gawłowskiego dodał, że zna nazwiska i numery służbowe oficerów.

Kolejne pytanie dotyczy wiedzy prezesa PiS na temat tego, że "przesłuchanie odbyło się bez poinformowania obrońców aresztowanego, bez spisania protokołu i bez jakiegokolwiek związku z przedmiotem zarzutów wobec posła Gawłowskiego". Jego obrońca dodał, że "oferta CBA została z oburzeniem odrzucona", a "konsekwencją tej odmowy jakiejkolwiek współpracy z CBA w zwalczaniu opozycji, był wniosek o przedłużenie stosowania aresztu".

"Moje pytania kieruję do Pana, gdyż po pierwsze ze sprawy afery gruntowej wiem, że śledził Pan osobiście i ze szczegółami wszystkie ważne operacje CBA. Po drugie w czasie ostatniego Pańskiego wywiadu wykazał Pan wiedzę o planach wobec posła Gawłowskiego Sejmu i Prokuratury, które nie były znane nawet jego obrońcom" – napisał Giertych.

Zobacz także

Jak dodał, minister spraw wewnętrznych i administracji Joachim Brudziński będzie pytany o tę sprawę w poniedziałek podczas przesłuchania w sprawie Gawłowskiego w prokuraturze w Szczecinie.

Giertych już w czwartek, po wywiadzie Jarosława Kaczyńskiego dla TVP Info sugerował, że prezes PiS dysponuje wiedzą o sprawie Gawłowskiego, której nie powinien posiadać.

W piątek do publicznych wypowiedzi mecenasa odniósł się zastępca prokuratora Generalnego Krzysztof Sierak. Wyjaśnił, że śledczy już w czerwcu informowali o możliwości postawienia nowych zarzutów Gawłowskiemu.

Zarzuty o korupcję

Gawłowski 12 lipca wyszedł z aresztu, w którym przebywał od połowy kwietnia. Dzień wcześniej sąd w Szczecinie zdecydował o przedłużeniu aresztu politykowi, ale z możliwością wpłacenia 500 tys. poręczenia majątkowego. Rodzina Gawłowskiego wpłaciła kaucję. 25 lipca  Sąd Apelacyjny w Szczecinie odrzucił zażalenie prokuratury na decyzję Sądu Okręgowego o warunkowym przedłużeniu aresztu.

Zarzuty dla Gawłowskiego dotyczą okresu, gdy był wiceministrem środowiska za czasów PO-PSL. Według prokuratury miał przyjąć wtedy co najmniej 175 tys. zł. w gotówce, a także dwa zegarki o łącznej wartości prawie 26 tys. zł. Zarzuty wiążą się ze śledztwem prowadzonym od 2013 roku w sprawie tzw. afery melioracyjnej, dotyczącej nieprawidłowości przy inwestycjach w Zachodniopomorskim Zarządzie Melioracji i Urządzeń Wodnych w Szczecinie.

Gawłowski miał też nakłaniać do przyjęcia łapówki w wysokości co najmniej 200 tys. zł, ujawnić informacje niejawne i popełnić plagiat pracy doktorskiej. Prokuratura chce postawić posłowi kolejne zarzuty - korupcyjny i prania brudnych pieniędzy. Prokurator Generalny pod koniec czerwca wystąpił do marszałka Sejmu z wnioskiem o kolejne uchylenie immunitetu posłowi, a także o zgodę na tymczasowy areszt.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP/PTD