"Musimy czekać". Po rozmowach ratowników z ministerstwem

Redakcja
24.08.2018 17:35
Rozmowy ratowników medycznych z Ministerstwem Zdrowia
fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER/East News

Po 16 latach pracy, z wyższym wykształceniem, z 6 nocnymi dyżurami w miesiącu niektórzy zarabiają po zaledwie 2,5 tysiąca złotych. Ratownicy medyczny powiedzieli dość i w piątek protestowali przed siedzibą Ministerstwa Zdrowia. Negocjacje z resortem zakończyły się fiaskiem.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Zakończyło się spotkanie ratowników medycznych z ministrem zdrowia Łukaszem Szumowskim. Ratownicy zapowiadają, że zwrócą się z prośbą o natychmiastowe rozmowy z minister finansów "celem zwiększenia środków na ratownictwo medyczne".

W spotkaniu z ratownikami uczestniczył minister zdrowia Łukasz Szumowski. Medyków reprezentowali przedstawiciele Komitetu Protestacyjnego Ratowników Medycznych i Krajowej Sekcji Pogotowia Ratunkowego i Ratownictwa Medycznego NSZZ Solidarność, przy współudziale Związku Pracodawców Ratownictwa Medycznego SPZOZ.

Zobacz także

- Jest od 1 stycznia przyszłego roku gwarancja tego, że dodatek będzie dwa razy 400 zł dla wszystkich zatrudnionych ratowników, czyli łącznie z tymi, którzy są w szpitalach – powiedział po spotkaniu Roman Badach-Rogowski, przewodniczący Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa Medycznego.

- Natomiast jeżeli chodzi o zwiększenie do 3 razy 400 czy też 4 razy 400 zł, to musimy czekać w tej chwili na ustawę budżetową – dodał.

Koszt podwyżek to około 200 mln złotych

Przed ministerstwem w czasie rozmów, zebrała się grupa około 30 ratowników medycznych. Jeden z nich pokazał swoje zarobki - po 16 latach stażu, z wykształcenie wyższe, 6 dyżurami nocnymi miesięcznie - jego pensja na rękę to zaledwie 2,5 tysiąca złotych.

Badach-Rogowski poinformował, że w tej sytuacji w sobotę ratownicy skierują pismo do minister finansów z prośbą o rozmowę "celem zwiększenia środków na ratownictwo medyczne, aby ratownikom medycznym docelowo przekazała 1600 zł dodatku". Oszacował, że koszt takiego dodatku to "niecałe 200 mln zł w skali roku".

Zobacz także

Zaznaczył, że od efektu tych rozmów zależą dalsze działania podejmowane przez ratowników. - Jeżeli minister zdrowia nam powiedział, że on pieniędzy nie ma, to musimy zmienić adresata i szukać tych pieniędzy gdzie indziej – powiedział Badach-Rogowski.

Poinformował też, że przygotowywana jest nowelizacja ustawy, która określa minimalne wynagrodzenia pracowników medycznych i "jest szansa na (ich) zwiększenie".

Powiedział, że podczas rozmów ratownicy zostali zapewnieni, że jeszcze we wrześniu do konsultacji publicznych trafi ustawa o zawodzie ratownika medycznego, która będzie m.in. regulowała kwestie związane z urlopami.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP/PTD