Zamknij

Maltretowane niemowlę nie żyje. Lekarze mówią o potwornych obrażeniach

23.07.2020 12:41
Niemowle
fot. Shutterstock

Miesięczne dziecko z Rudy Śląskiej zmarło w szpitalu. Chłopczyk trafił do katowickiej placówki z zespołem dziecka maltretowanego – z urazem głowy i licznymi obrażeniami wewnętrznymi i złamaniami, powstałymi na przestrzeni dłuższego czasu. - Prawdopodobnie był maltretowany od urodzenia - powiedział dr Andrzej Bulandra. 

Miesięczny chłopczyk z Rudy Śląskiej trafił do tego katowickiego szpitala w skrajnie ciężkim stanie w środę po południu. Pogotowie do dziecka wezwała najprawdopodobniej rodzina. Śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego zostało ono przetransportowane z Rudy Śląskiej do GCZD, gdzie lekarze musieli je reanimować. W skrajnie ciężkim stanie chłopiec trafił na oddział intensywnej terapii, gdzie zmarł.

Rodzice chłopca zostali zatrzymani, a starsza siostra trafiła najpierw do szpitala na badania, a potem do pogotowia opiekuńczego.

Zobacz także

Ruda Śląska. Miesięczne niemowlę nie żyje. Miało liczne obrażenia ciała 

Prokuratura Rejonowa w Rudzie Śląskiej wyjaśnia obecnie okoliczności śmierci niemowlęcia. Prawdopodobnie jeszcze w czwartek odbędzie się sekcja zwłok zmarłego chłopca. Jej ustalenia będą kluczowe dla dalszych losów postępowania w tej sprawie.

W momencie przyjazdu chłopca stwierdziliśmy uraz głowy i liczne stłuczenia, natomiast ujawniono też wcześniejsze złamania różnych kości. To będzie wyjaśniane przez biegłych z zakresu medycyny sądowej, ale prawdopodobnie pierwsze takie urazy miały miejsce bezpośrednio po urodzeniu dziecka

– powiedział podczas czwartkowego briefingu prasowego chirurg dziecięcy i koordynator Centrum Urazowego dla Dzieci w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach dr Andrzej Bulandra.

Przyczyną śmierci tego dziecka było zatrzymanie akcji serca, związane z doznanym urazem. Sekcja zwłok wykaże, jak rozległy był to uraz i który z tych urazów, których dziecko doznało, w sposób bezpośredni przyczynił się do zgonu

– dodał. Zdaniem dr Bulandry charakter stwierdzonych u niemowlęcia obrażeń przemawia za zespołem dziecka maltretowanego. – Natomiast nie da się teoretycznie wykluczyć przypadkowego powstania tych obrażeń pod warunkiem, że dziecko kilkukrotnie np. spadło ze schodów w ciągu tego miesiąca" – powiedział.

30-letni ojciec chłopca został zatrzymany przez policję w GCZD, policja zatrzymała też 29-letnią matkę. Jak poinformował w czwartek oficer prasowy rudzkiej policji st. asp. Arkadiusz Ciozak, ich starsza, 14-miesięczna córka trafiła w środę najpierw do szpitala na badania, a potem umieszczono ją w pogotowiu opiekuńczym. Według nieoficjalnych informacji, dziewczynka również trafiała w przeszłości do szpitala z obrażeniami, a przed kilku laty w rodzinie wszczęto procedurę Niebieskiej Karty.

Chcesz śledzić takie informacje na bieżąco? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku

RadioZET.pl/PAP